czwartek, 24 maj 2012 () imieniny: Joanny i Zuzanny

www.mmpabianice.pl Wydarzenia Życie to nie W-11

Życie to nie W-11

data: 2010-11-01 (12:00)
komentarzy: 1

Praca w realu różni się od tej w serialu - mówią z przekonaniem technicy kryminalistyki. Spece od policyjnej czarnej roboty muszą być niemal wszędzie. Przy włamaniach, kradzieżach, wypadkach i zgonach, bo sprawcy mogą tam pozostawić ślady istotne dla późniejszej pracy śledczych.

Najgorsza jest praca przy zwłokach. Tych, które leżą przez kilka dni i są w stanie rozkładu.

- Czasem trzeba pracować w tak ogromnym fetorze, że aż zatyka - opowiada aspirant sztabowy Bogdan Bieńkowski, szef techników w pabianickiej komendzie. - Ale jeżeli człowiek założy sobie, że musi to zrobić, to nie ma takiej siły, która by go powstrzymała. Zależy to od charakteru człowieka i jego wytrzymałości psychicznej.

Najczęściej technicy mają do czynienia ze zgonami naturalnymi. Czasami jednak nie ma pewności, czy do śmierci denata nie przyczyniły się osoby trzecie.

- W przypadkach, kiedy nie da się jednoznacznie określić przyczyny zgonu, powiadamiamy prokuratora, na którego polecenie zabezpieczane są zwłoki - tłumaczy policjant. - Biegły sądowy po wykonaniu sekcji wypowiada się na temat przyczyn zgonu.

Do głównych zadań technika należy zabezpieczenie miejsca zdarzenia i przeprowadzenie jego oględzin. Trzeba zabezpieczyć ślady, które pozostawił sprawca.

- Może zostawić ślady linii papilarnych, ślady biologiczne, traseologiczne (np. odcisk buta) lub mechanoskopijne (ślad pozostawiony przez narzędzie użyte przez sprawcę) - wymienia technik. - Należy zabezpieczyć każdy ślad, bowiem może on być bezcenny w dalszych czynnościach policyjnych.

Na miejscu zdarzenia technik musi wykonać odpowiednią dokumentację. Potem ślady trzeba zabezpieczyć, spakować i przygotować dla prowadzącego dochodzenie, czasem trzeba je odesłać do laboratorium kryminalistycznego w Łodzi.

- Tam mają większe możliwości do badań - twierdzi Bieńkowski.

Swoją pracę technik rozpoczyna od oględzin. Te mogą trwać od kilkudziesięciu minut do kilkunastu godzin. Wszystko jest uzależnione od wielkości pomieszczenia. Jeżeli np. technik pracuje przy włamaniu do samochodu, oględziny miejsca będą trwały krótko.

- Sposoby włamań do aut są nam znane, więc ustalenia idą dość szybko - mówi aspirant. - Gorzej, jeśli nastąpiło włamanie np. do szkoły i sprawcy weszli do kilkunastu pomieszczeń. Wtedy oględziny mogą trwać nawet cały dzień.

Okazuje się, że największym kłopotem techników na miejscu włamania są... sami poszkodowani, którzy chaotycznie biegając po splądrowanym mieszkaniu, gorączkowo sprawdzają, co im zginęło.

- Wtedy nanoszą swoje ślady, a zacierają te, które pozostawił włamywacz - wyjaśnia technik. - Rozumiem, że poszkodowany ponosi ogromną stratę, ale decydując się na wezwanie policji, powinien zadbać o to, by technik był pierwszy na miejscu włamania.

Technicy są obecni też na miejscu wypadków drogowych. Potrzebni są wówczas, gdy w zdarzeniu są osoby ranne bądź ofiary śmiertelne. Nawet przy dużych wypadkach, na miejscu pracuje tylko jeden technik.

- Rzadko zdarza się, że pracujemy we dwóch. Chyba, że jeden z kolegów jest niedoświadczony, wtedy trzeba mu pomóc - uważa aspirant, który jako technik pracuje 9 lat. - Na miejscu wypadków trzeba udokumentować ślady hamowania, zabezpieczyć i zmierzyć rozrzut elementów pojazdu. Wykonujemy szkic, w którym np. umiejscawiamy pieszego po zderzeniu z samochodem.

W pabianickiej komendzie pracuje sześciu techników. Ich praca różni się od tej z policyjnych seriali, gdzie wszystko wydaje się lekkie, łatwe i przyjemne. A w życiu technik musi tachać ciężką walizę ze sprzętem, nierzadko mozolnie składać w logiczną całość niespójne zeznania świadków, wreszcie wykonywać precyzyjną robotę w fetorze rozkładających się zwłok...

- Bo życie to nie serial W-11 - podsumowuje aspirant Bieńkowski.

Oceń artykuł:
  • Aktualna ocena 2/5 gwiazdek.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Średnia ocena: 3.57 (ilość głosów: 7)

dodaj swój komentarz Komentarze (1)

Autor *

(gość portalu)

Tytuł *

Treść *

Kod z obrazka *

* pola obowiązkowe
Komentarze dodawane przez gości portalu (użytkownków niezalgowanych) zanim zostaną opublikowane muszą zostać zaakceptowane przez moderatora.
Jeżeli chcesz, aby Twój komentarz był widoczny zaraz po wysłaniu zaloguj się.
Jeżeli nie masz jeszcze konta w naszym portalu zarejestruj się.
Co przeraża podkomisarza?

Mój Boże, szkoda chłopaków. Powinni sobie zmienić robotę na mniej niebezpieczną i wstrętną - np. mleczarza albo księgowego

2010-11-01 (17:53)
~Janusz L.
IP: XXX.XXX.72.190