Złodziej wpadł, bo... szeleścił krzakami
data: 2010-09-28 (11:22)
Brak dyskrecji spowodował, że 40-letni pabianiczanin stanie przed sądem. Mężczyzna za głośno zachowywał się w krzakach, dzięki czemu wyszło na jaw jego przestępstwo.
W nocy z soboty na niedzielę ktoś wdrapał się na słup przy ul. Przyjaznej i ukradł 10 metrów przewodu energetycznego, wartego około 2.000 złotych. W niedzielę rano na miejscu pojawiła się ekipa energetyków, która musiała uzupełnić brakującą część przewodu.
- Energetyków zaciekawiły dobiegające z pobliskich krzaków odgłosy. Gdy podeszli bliżej zauważyli jak jakiś mężczyzna próbuje zabrać leżące w trawie kable - opisuje Joanna Szczęsna, rzecznik pabianickiej policji. - Na widok pracowników energetyki, złodziej rzucił się do ucieczki, jednak mężczyźni nie dali za wygraną, dogonili go i przekazali w ręce policji.
Być może 40-latek nie uciekł daleko, bo kłopoty z utrzymaniem się na nogach wzięły się z powodu obecności 1,5 promila alkoholu w organizmie. Mężczyzna odpowie przed sądem za usiłowanie kradzieży.





dodaj swój komentarz Komentarze (0)