czwartek, 24 maj 2012 () imieniny: Joanny i Zuzanny

www.mmpabianice.pl Wydarzenia Zabrakło nam strażaków!

Zabrakło nam strażaków!

data: 2011-03-10 (12:11)
komentarzy: 1

W środę strażacy z powiatu pabianickiego aż 12 razy wyjeżdżali do pożarów. Na zabezpieczenie komendy w Pabianicach musieli ściągać ochotnicy z Pabianic i Woli Zaradzyńskiej.

Zaczęło się o godz. 10.52 na krajowej "14" w Chechle Drugim, gdzie zderzyły się trzy samochody. Strażacy po wykonaniu rutynowych czynności pomknęli na sygnale na ul. Zakrzewki w Dobroniu, gdzie w ogniu stanęła stodoła.

- Gdy strażacy dotarli na miejsce w ogniu stał cąły budynek. Strażacy podali sześć prądów wody, którą trzeba było dowieźć - informuje aspirant Michał Kuśmirowski, rzecznik Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Pabianicach. - Ogień strawił cały budynek. Prawdopodobną przyczyną pożaru było zaprószenie ognia przez nieznane osoby.

Kiedy strażacy w najlepsze zmagali się z ogniem w Dobroniu, w płomieniach stanęła altana w Wincentowie. 18 strażaków zmagało się z pożarem ponad godzinę i 10 minut. Spłonęła cała altana wraz z wyposażeniem, straty oszacowano na 10.000 złotych.

W komendzie w Pabianicach zabrakło strażaków. Zadysponowano więc ochotników z OSP Pabianice. Ledwie wjechali do garażu, a już musieli pędzić na ul. 20 Stycznia, gdzie spalił się hektar nieużytków. Było groźnie, bo rozprzestrzeniający się wraz z silnym wiatrem ogień podchodził pod budynki garażowe oraz stację benzynową.

Niemal w tym samym czasie 10 strażaków z Konstantynowa walczyło z pożarem 600 metrów kwadratowych trawy przy ul. Mickiewicza. Tymczasem do Pabianic ściągnęły posiłki z Woli Zaradzyńskiej. Niemal od razu strażacy musieli jechać o pożaru słomy w Pawłówku. Dołączyli do nich wracający z pożaru przy ul. 20 Stycznia ochotnicy z Pabianic.

- Gospodyni wypalała krzaki w pobliżu sterty słomy. Czyniła to tak nieuważnie, że wiatr przeniósł płomienie na słomę, która błyskawicznie się zajęła ogniem - relacjonował dowódca akcji. - W akcji gaśniczej brało udział 19 strażaków. Trwała ponad godzinę.

Kiedy strażacy wracali z Pawłówka, na wysokości Jadwinina zobaczyli dym. Wezwania jednak nie było.

- Ledwie zdążyli wrócić do jednostki, musieli jechać właśnie do Jadwinina - informuje asp. Kuśmirowski. - Przy drodze na Rydzyny paliło się 1.000 metrów kwadratowych nieużytków.

W tym samym czasie pogorzelisko w Wincentowie na prośbę policjantów dogaszali i przetrząsali ochotnicy z Chechła. A strażacy z Woli pojechali na ul. Południową do Woli Zaradzyńskiej, gdzie płonęło 300 metrów kwadratowych traw.

- Później na ul. Południowej w Pabianicach w budynku mieszkalnym w ogniu stanęły drzwi. Prawdopodobnie to było podpalenie - przyznaje asp. Kuśmirowski. - Drzwi ugaszono jednym prądem wody. Wewnątrz lokalu nie było żadnych osób. Mieszkanie przewietrzono. Interwencję przejęli policjanci.

W godzinach wieczornych paliły się kontenery na śmieci przy ul. Kolbego i Łaskiej. A strażacy z Konstantynowa znów zmagali się z pożarem trawy przy ul. Mickiewicza.

Liczba strażackich interwencji stanęła więc na dwunastu.

Oceń artykuł:
  • Aktualna ocena 2/5 gwiazdek.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Średnia ocena: 5.00 (ilość głosów: 6)

dodaj swój komentarz Komentarze (1)

Autor *

(gość portalu)

Tytuł *

Treść *

Kod z obrazka *

* pola obowiązkowe
Komentarze dodawane przez gości portalu (użytkownków niezalgowanych) zanim zostaną opublikowane muszą zostać zaakceptowane przez moderatora.
Jeżeli chcesz, aby Twój komentarz był widoczny zaraz po wysłaniu zaloguj się.
Jeżeli nie masz jeszcze konta w naszym portalu zarejestruj się.
ciekawe...

ile byłoby mniej pożarów, gdyby nie to kretyńskie wypalanie traw? Po co i na co to komu? Chyba w żadnym innym cywilizowanym kraju nie praktykuje się już takich zwyczajów, tylko u nas jest jak za króla Ćwieczka.

2011-03-10 (13:45)
gretzky