Tragedia przy Skłodowskiej: 27-latek został zamordowany?
data: 2010-04-07 (11:20)
Do tragedii doszło w Wielką Sobotę. W mieszkaniu na ulicy Skłodowskiej odbywała się alkoholowa libacja. 4 mężczyzn spotkało się wczesnym popołudniem. Około północy doszło między nimi do awantury. W trakcie kłótni dwóch biesiadników najprawdopodobniej rzuciło się na 27-latka i dotkliwie go pobiło. Kiedy zorientowali się, że nie daje oznak życia, wyszli z mieszkania, nie udzielając mu pomocy. Na zewnątrz spotkali dwie znajome. Opowiedzieli im, co zaszło. Kobiety postanowiły zareagować. Poszły do mieszkania i na własne oczy zobaczyły 27-letniego mężczyznę, który nie dawał oznak życia. Wezwały pogotowie. Ratownicy medyczni podjęli próbę ratowania mężczyzny, ale czynności życiowych przywrócić się nie udało. Lekarz stwierdził zgon mężczyzny.
Do akcji wkroczyła policja. Na miejsce przybyła grupa dochodzeniowo-śledcza, która z udziałem prokuratora zabezpieczyła ślady, mogące pomóc w wyjaśnieniu okoliczności zdarzenia. Kilkadziesiąt minut później zatrzymano czterech mężczyzn mających związek ze zdarzeniem. Dwóch z nich zostało przesłuchanych w charakterze świadków i zwolnionych. 27-letni Radosław C. i 28-letni Kamil Ś. usłyszeli zarzut pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Prokuratura wystąpiła z wnioskiem do sądu o areszt tymczasowy. Grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności.





dodaj swój komentarz Komentarze (4)
pobicie, nie zabójstwo
Nie "zabojstwo" tylko "pobicie ze skutkiem smiertelnym". Inny motyw, to i inna kara...
kara śmierci
za zabójstwo: "do 10 lat pozbawienia wolności" ??
o zgrozo... K A R A Ś M I E R C I !!
Współczuję
Wyrazy wspolczucia Rodzinie
Tęsknimy
Grassu , tęsknimy.