To mogło wybuchnąć!
data: 2012-02-14 (13:42)
Zuchwały rabuś wyrwał rurę instalacji gazowej w budynku starej fabryki mebli przy ul. Narutowicza. Wyciekający pod dużym ciśnieniem gaz było czuć nawet na ul. Zamkowej. Z usterką walczą gazownicy.
Do zdarzenia doszło we wtorek przed godz. 12.30. Na miejsce przyjechał policyjny radiowóz, były 2 zastępy straży pożarnej, 2 samochody pogotowia gazowego oraz strażnicy miejscy.
- Wejście do budynku było zabezpieczone płytą z karton-gipsu. Dla złodzieja sforsowanie takiego zabezpieczenia to żaden problem - mówi kapitan Michał Kuśmirowski z pabianickiej straży pożarnej. - Wewnątrz budynku przebiegał fragment instalacji z licznikiem. Gdy rura została uszkodzona, wyciekł z niej gaz pod dużym ciśnieniem. Rura biegła z sąsiedniej kamienicy.
Gaz było czuć nawet na skrzyżowaniu ulicy Narutowicza z ul. Zamkową. Wewnątrz opuszczonej fabryki stężenie gazu było naprawdę duże.
- Mogło zakręcić się w głowie - przyznaje Szymon Giza, rzecznik pabianickiej jednostki. - My tylko zabezpieczyliśmy miejsce zdarzenia, na miejscu pracują gazownicy, którzy mają za zadanie tak zaczopować rurę, żeby jej kolejne ewentualne uszkodzenie nie spowodowało wycieku.
- Napiszcie, że do nikogo ważnego w tym mieście nie można się dodzwonić, jak coś groźnego się dzieje - apelował do dziennikarzy jeden z okolicznych mieszkańców.
Na miejsce przyjechał wiceprezydent Pabianic, Grzegorz Mackiewicz. Strażakom oraz Mackiewiczowi udało się ustalić, że właścicielem starej fabryki jest obywatel Holandii.
To nie pierwsze "dziwne" zdarzenie w dawnej fabryce mebli. Co pewien czas strażnicy miejscy otrzymują zgłoszenia o złomiarzach szabrujących resztki fabryki, zaś latem ubiegłego roku z dachu budynku chciał skoczyć nastolatek. Na ziemię sprowadzili go policjanci.







dodaj swój komentarz Komentarze (1)
wyrwać chwasta
powinno się powiesić tego śmiecia na najbliższej latarni na zamkowej