Szarpanina z dziadkami
data: 2010-08-12 (19:00)
Groźby samobójcze, bójka z policją, dziecko przewiezione do szpitala: to efekt szarpaniny, do jakiej doszło między ojcem, dziadkami, matką dziecka a policją.
11 sierpnia przed godziną 20 do jednego z mieszkań przy ul. Nawrockiego wraz z matką rocznego chłopca zapukał kurator, by na mocy postanowienia sądu odebrać dziecko i przekazać pod opiekę matki. Gdy dziadkowie, opiekujący się malcem pod nieobecność ojca dowiedzieli się o celu wizyty, w mieszkaniu doszło do popychania, szarpaniny i wyzwisk, po czym kobiety zostały siłą przez dziadka wyrzucone z lokalu. Kurator sądowy o pomoc poprosił policjantów. Przybyli na miejsce stróże prawa, również natrafili na agresywne zachowanie dziadków. Nad głową malca rozlegały się głośne krzyki, wyzwiska, przepychanki. W pewnej chwili babka, trzymając chłopca na rękach wyszła na balkon IV piętra, stanęła przy barierce i zagroziła, że skoczy. Kobieta natomiast weszła z balkonu do mieszkania, ściskając mocno cały czas chłopca w rękach. Policjanci widząc, że malec ma trudności z oddychaniem na pomoc wezwali pogotowie. W tym czasie do domu wrócił ojciec chłopca, który wpadł w szał. Swoją agresję próbował wyładować na interweniujących policjantach. Mundurowi przymusowo odebrali chłopczyka ojcu, przekazując go kuratorowi, który wspólnie z lekarzem pogotowia podjął decyzję o przewiezieniu małego pacjenta na obserwację do szpitala.
Źródło: Joanna Szczęsna, policja






dodaj swój komentarz Komentarze (1)
litości
co to biedne dziecko jest winne, że musi przeżywać taki stres dorośli opamiętajcie i dogadajcie się