Syn wepchnął ojca pod autobus. Miał 3 promile
data: 2011-11-17 (07:46)
Do dramatycznych wydarzeń doszło w środę ok. godz. 18.00 na ulicy Kiliśnskiego. Jak mówią świadkowie, przy jezdni szarpało się dwóch mężczyzn. Nagle jeden pchnął drugiego pod przejeżdżający autobus. - Nie mogłem nic zrobić, rzucił go na tylne drzwi - opowiada kierowca.
Było około godziny 18.00, kiedy dwóch mężczyzn zaczęło się szarpać przy ulicy Kilińskiego, na wysokości hotelu Piemont. Nagle jeden z nich pchnął drugiego pod nadjeżdżający autobus i zaczął uciekać.
- Nie mogłem nic zrobić. Gdyby ten mężczyzna pojawił się przed autobusem, mógłbym hamować, ale on rzucił go na tylne drzwi - opowiada kierowca.
Zatrzymał autobus, wyskoczył zza kierownicy i ruszył w pościg za mężczyzną. Jakaś kobieta powiedziała mu, że schronił się w bramie. Tam go znalazł i przyprowadził na miejsce zdarzenia. Wtedy usłyszał, że mężczyzna mówi coś o swoim ojcu, wskazując na leżącego w szybko powiększającej się plamie krwi drugiego mężczyznę.
- 52-latek został przewieziony do szpitala. Prawdopodobnie jest ciężko ranny - opowiada policjant z "drogówki".
25-letni sprawca został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Miał w organizmie 3 promile alkoholu. Gdy wytrzeźwieje zostanie przesłuchany. Jeszcze nie wiadomo jakie usłyszy zarzuty.





dodaj swój komentarz Komentarze (1)
Do czego to już dochodzi???
Żeby syn podniósł rękę na własnego Ojca, który go wychował i kochał.
Co za przyszłość nas czeka z takimi ludźmi.
Zamknąć go na parę lat to może rozum wróci, bo inaczej jeszcze kogoś przypadkowego wepchnie następnym razem! Wstyd i hańba!