Straż miejska: łowy przy "Echo"
data: 2011-04-19 (12:30)
Od niedawna na chodniku przy ul. Zamkowej 31 (wzdłuż Centrum Handlowego Echo) wprowadzono zakaz zatrzymywania. Tych, którzy o tym zapomnieli, strażnicy już ukarali.
A w poniedziałek zapomniało się dwóch kierujących.
- Obaj dostali po 100 złotych mandatu - mówi Ireneusz Niedbała, zastępca komendanta straży miejskiej. - W tym miejscu zakaz parkowania wywalczyli taksówkarze i to oni mocno zwracają uwagę na łamanie tego przepisu.
Ponadto strażnicy ukarali mandatem w wysokości 50 złotych pieszego, który pokonywał ulicę w niedozwolonym miejscu, a "kwit" na 100 złotych otrzymał pan, który u zbiegu ulic Sempołowskiej i Jana Pawła II raczył się alkoholem.
Ale i tak największe "żniwa" strażnicy mieli podczas ubiegłego weekendu. Wystawili 12 mandatów na łączną sumę 1.100 złotych oraz zastosowali 53 pouczenia.






dodaj swój komentarz Komentarze (3)
I słuchajcie tu taksówkarzy
Taksówkarze to przecież najgorzej jeżdżący kierowcy. Niebotycznym wyzwaniem jest jechanie za takim dłużej niż 500m i nadążenie z liczeniem przepisów, które naruszył. Stwierdzam to jako kierowca, który przejechał pewnie nieco więcej niż dziesięciu z nich o największym stażu razem wziętych. Teraz zapytajcie złodziei, za jaką kradzież należy wsadzać do paki.
Policja dobra na wszystko
Tak, masz rację pabianiczaninie! Daj pieniądze policji , a na pewno na pomoc się doczekasz hi, hi ......
idzie wiosna
nasi strażnicy uaktywnili się na wiosnę, wyruszyli straszyć ludzi, i tak umęczonych niezdrową atmosferą w kraju. teraz zrobiło się ciepło, więc można poszpanować na mieście, pokazać innym prostaczkom kto rządzi.
już można pomachać mandacikiem babci, co sprzedaje jajka z koszyka od tzw wesołej kury.
a może to nie wiosna spowodowała gwałtowny przypływ energii u strażników, może ktoś wreszcie chce się wziąść na serio za ten dziwoląg administracyjny i w końcu zlikwidować coś co absolutnie nie daje mieszkańcom poczucia bezpieczeństwa, gdzie marnotrawione są pieniądze które powinny trafić do jednostek policji aby na przykład uratować posterunek na bugaju.