Straż miejska: ktoś ją pobił, czy się przewróciła?
data: 2011-05-16 (16:09)
W niedzielę wieczorem zakrwawiona 24-latka siedziała przed sklepem mięsnym na ul. Bugaj. Kobieta twierdziła, że została pobita.
Dyżurny dostał zgłoszenie o godz. 19.40. Anonimowy mężczyzna zgłosił, że para awanturuje się przed sklepem mięsnym. Na miejsce pojechał patrol strażników.
- Przed sklepem siedziała zakrwawiona 24-letnia kobieta. Miała zakrwawioną twarz i rany cięte nadgarstków - opisuje Ireneusz Niedbała, zastępca komendanta straży miejskiej w Pabianicach. - Narzekała na ból twarzy, nosa, rąk i nogi. Twierdziła, że pobił ją 31-letni mężczyzna stojący obok.
Kobieta stwierdziła, że dostała cios w twarz i została przewrócona na chodnik. 31-latek wszystkiemu zaprzeczył.
- Powiedział strażnikom, że 24-latka sama się przewróciła - dodaje niedbała. - Strażnicy poprosili o pomoc policjantów. Dyżurny "zaprosił" kobietę do komendy, by złożyła zeznania, jeśli zna sprawcę.
- Nie otrzymaliśmy żadnego zgłoszenia o pobiciu - mówi Joanna Szczęsna z policji.
Zakrwawioną kobietę pogotowie odwiozło do szpitala. Mężczyzna został pouczony i udał się do domu.






dodaj swój komentarz Komentarze (2)
ale Ty głupia jesteś!!!
A kto Ci powiedział, że jak piszesz "strażaczki" uwierzyły? Przeczytaj sobie tekst 100 razy to może załapiesz. Strażnicy chyba jednak nie uwierzyli skoro wezwali policję. Oni przestępstwami nie mogą się zajmować więc gdy takowe zaistnieje to przekazują takie interwencje policji. A Ty jak widzę ziejesz nienawiścią i to całkiem bezpodstawnie,
A tak w ogóle to strażacy gaszą pożary, a w SM pracują strażnicy mordeczko :)
Jasne
i oczywiście nikt nic nie widział, ale sm wezwali. To co, jak mnie ktoś pobije i powie, że się sama przewróciłam to oczywiście strażaczki uwierzą???