Straż miejska kontra... czworonogi
data: 2010-06-11 (10:52)
W czwartek jedne z najciekawszych interwencji pabianickich strażników miejskich dotyczyły psów. Było trochę dramatycznie i trochę śmiesznie.
O godz. 14.50 dyżurny pabianickiej straży miejskiej odebrał zgłoszenie o psie przywiązanym do drzewa przy ul. Zamkowej tuż obok Centrum Handlowego "Echo". Według osoby zgłaszającej, pies miał stać w upale 3 godziny i przeraźliwie wył.
- Strażnicy udali się na miejsce i odnaleźli właściciela psiaka, który beztrosko robił sobie zakupy - mówi Ireneusz Niedbała, zastępca komendanta straży miejskiej. - Sęk w tym, ze pies stał w upale nie 3 godziny, ale 20 minut. Mężczyzna zabrał psa ze sobą. Interwencja skończyła się pouczeniem.
O godz. 17.00 dyżurny odebrał zgłoszenie od kobiety, której mąż wyprowadzający psa został zaatakowany przez dwa wilczury. Pies został dotkliwie pogryziony.
- Cała rzecz miała się wydarzyć przy ulicy Świętokrzyskiej. Pokrzywdzony wskazał działkę, z której wyskoczyły wilczury i zaatakowały jego psa - opowiada zastępca komendanta. - Na działce były dwa psy i właściciel, który przyznał, że "pupile" mu uciekły.
Mężczyzna tłumaczył strażnikom, że próbował rozdzielić gryzące się czworonogi. Zaangażował się w tę akcję tak mocno, że sam... został ugryziony przez zaatakowanego psa. Dwa agresywne wilczury nie miały obowiązkowych szczepień.
- Finał tej historii jest taki, że właściciel dwóch wilczurów został ukarany 200-złotowym mandatem i zobowiązany zgłosić się z psami na obserwację - podsumowuje Niedbała.





dodaj swój komentarz Komentarze (3)
Czworonogi ze Św. Jana
Vicca11 przeczytaj raz jeszcze artykuł i ewentualnie mój post następnie wyciągnij wniosek czy autorów denerwuje widok psa na ulicy czy może widok nieodpowiedzialnego właściciela psa.
Owszem płacimy miastu podatki za psy tylko zwróć uwagę na to że w mieście jest dość dużo budynków prywatnych!!!!
Za czystość przed nimi odpowiadają właściciele to oni sprzątają sami lub płacą za sprzątanie!!!!!
Rozumiem że sprzątanie psich odchodów z ulicy kilka razy w tygodniu a może kilka razy dziennie z przed własnego domu jak również mycie obuwia z psiej ......... jest dla Ciebie przyjemnością....? Nie sądzę..!!!
Kosze na psie odchody...?
Jestem za... ale jak rozwiążesz problem ustawienia takich pojemników przed prywatnymi domami....?
Pozdrawiam i życzę miłego dnia....
psy i ludzie
Zawsze byli ludzie, których denerwuje sam widok psa na ulicy i mam wrażenie, że autor do nich należy. Płacimy miastu podatek za swoje psy i uważam, że miasto powinno za te pieniądze przynajmniej sprzątać. W końcu to całkiem spora kasa. A taki człowiek idący z psem, nawet gdyby chciał sprzątnąć po swoim psie jeśli ten załatwi się np. na chodniku to przepraszam bardzo, ale ma zabrać to co sprzątnie w kieszeń? Bo koszy na psie odchody nie uświadczysz, a do zwykłych nie wolno. Zresztą tych zwykłych dostatek tylko przy Urzędzie Miasta! Gdzie indziej zero!
Czworonogi ze Św. Jana
A może by się tak Straż Miejska zainteresowała psami i ich właścicielami z okolicy Św. Jana i Św. Rocha !!!!
Jakiś właściciel ma za przeproszeniem gdzieś gdzie jego pies załatwia swoje potrzeby. Nie ma dnia żeby chodnik na Św. Jana pomiędzy ulicami Zamkową a Św. Rocha nie był usłany- wymazany odchodami (po stronie kina Mazur) !!! Na ulicy Św. Rocha jest podobna sytuacja pomiędzy Św. Jana a Piłsudskiego. Poza tym psy wyprowadzane są bez kagańca i zazwyczaj nie chodzą na smyczy!!!!!