Strajk pielęgniarek: jesteśmy gotowe na wszystko
data: 2012-01-18 (09:50)
MOJE MIASTO: Wierzy pani w powodzenie strajku?
ELŻBIETA KOZŁOWSKA: Gdybym nie wierzyła w to, że możemy coś wywalczyć, nie zaczynałybyśmy tego protestu.
MM: A jednak cały czas odwlekacie w czasie podjęcie zdecydowanych kroków.
E.K.: Bo bardzo nie chciałybyśmy, żeby nasz protest odbył się kosztem pacjenta. A nie ukrywajmy, każde zaostrzenie protestu dotknie przede wszystkim pacjentów. Nie panią prezes. Bardzo trudno jest nam podjąć taką decyzję. Nie oszukujmy się. My, nasze rodziny często bywamy pacjentami tego szpitala. Tu już wielokrotnie były protesty: akcja okupacyjno-głodowa w 1999 roku...
MM: Uderzyła w pacjentów?
E.K.: Nie, z tego względu, że zakończyłyśmy ją zmniejszając nasze żądania do śmiesznych 100 złotych. Ale kiedy groziła szpitalowi ewakuacja, co uderzyłoby w pacjentów, przerwałyśmy protest.
[...]
MM: Pani prezes mówi wprost: jeżeli wam się nie podoba, ile zarabiacie, dziękuję, zapraszamy pielęgniarki z całego województwa.
E.K.: Niech je znajdzie.
MM: Nie znajdzie?
E.K.: Aż tyle? Żeby wypełniły kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia? Nie sądzę. Może przyjdą koleżanki na kontrakty. Ale nie oszukujmy się. One nie chcą tu pracować 160 godzin, bo już tyle gdzieś pracują. One chcą tutaj pracować 80 godzin, może 100. Tam pracują w ciągu dnia, do nas przyjeżdżają na noc. Na ile im wystarczy sił?
MM: Pani prezes udowadnia, że nie ma wam z czego dać. Mówi: najpierw remont, sprzęt, potem wysoki kontrakt, na koniec wysokie pensje. Dlaczego nie poczekać?
E.K.: Ale my cały rok czekamy. Pani prezes mówiła, że wszystko zależy od kontraktu. Teraz wypowiedziała się do pana gazety, że kontrakt jest wyższy, ale pomimo tego nie da nam podwyżki. Nie chciałabym być źle zrozumiana, ale pani prezes w tym momencie przeczy sama sobie.
[...]
MM: Jesteście zdecydowane na wszystko?
E.K.: Tak, ale po poprzednim strajku i okupacyjno-głodowej większość moich koleżanek jeszcze w tej chwili leczy schorzenia tym wywołane, choćby tachykardię. Jeżeli się nie je, pracuje na głodno, układ krążenia jest bardzo obciążony. Ja osobiście nie chciałabym przechodzić tego powtórnie. Ma pan mamę, może siostry. Uważa pan, że to nie jest upokarzające, kiedy ta kobieta, zamiast zająć się dzieckiem i domem, leży tu, na materacu, w śpiworze?
MM: I wszystko dla stu złotych?
E.K.: Dla stu złotych. Dlatego, choć koleżanki byłyby chętne, będę szukać innych rozwiązań.
MM: Innych, czyli jakich?
E.K.: Koleżanki uważają, że najskuteczniejsza byłaby okupacja. Ja nie do końca chciałabym tej formy protestu. Lekarze pokazują, że niekoniecznie zawsze i wszędzie trzeba mieć na uwadze tylko pacjenta. Może my też będziemy robić coś dla pacjenta? Zaczniemy przestrzegać bardzo dokładnie wszystkich procedur...
MM: Strajk włoski?
E.K.: Przecież nie płaci nam się za pracę na akord. Będziemy więc pracować powoli, a bardzo dokładnie. Zobaczymy, ile będzie nas brakować, żeby zrobić wszystko, co trzeba.
Więcej w aktualnym MM Pabianice





dodaj swój komentarz Komentarze (10)
do pabianiczanin
pabianiczanin w systemie 8 godzinnym sa normy i ograniczenie liczby godzin miesięcznie czyli trzeba zatrudnic 2 razy większą liczbe lekarzy
gdzie ich znajdziesz ????
Napisz jeszcze ze aby zarobic te wymyslone sumy za dyzury trezba wziąśc ciągiem 3 tygodnie ciągłego dyzuru
zrób to wpierw sam a potem pisz bajki na forum
Pensja za niska? Bezrobocie czeka !
Jeśli tak bardzo nie podobają się pensje tym pielęgniarkom to niech idą gdzieś indziej do pracy. Przekonałyby się czy tak łatwo znaleźć pracę i czy warto było narzekać.
Gdybym ja zarabiał te 3000zł które podobno zarabiają pielęgniarki to bym nie narzekał a się cieszył.
Wiele osób nawet połowy tej kwoty nie zarabia.
jawna dyskryminacja
taka sytuacja jest nie tylko w naszym szpitalu. dla lekarzy wszystko a dla pozostałych jakieś spady. po raz kolejny twierdzę, że szpitale nie tylko lekarzami stoi. cała czarna robota spada na barki pielęgniarek bo lekarze zawsze są przemęczeni, o nocnych dyżurantach nie wspomnę. nawet ci najmłodsi stażem potrafią zwalić cały dyżur na pielęgniarki a sami zalegają w pieleszach. a kasa lekarska - etat jakieś 5000 - 7000 tysięcy a dyżury to około 10000 - 20000 tysięcy. to prawdziwy skandal. czy nie można tego jakoś rozsądnie przemyśleć i nie płacić takich absurdalnych sum? czy ktoś pomyślał aby lekarze pracowali w systemie 8 godzinnym a nie dyżurowym. to daje spore oszczędności
Ta Pani
Ta Pani z lewej często zamiast siedzieć na oddziale przesiaduje częściej na samym dole szpitala i przebiera na kiermaszach. Za co *** ?
A i pewnie inne by się tam znalazły !
Pacjent