Ślądkowice: dwa wypadki w ciągu minuty!
data: 2011-03-11 (11:00)
Na drodze ze Ślądkowic do Róży w ciągu minuty doszło do dwóch zdarzeń drogowych. Na dodatek w tym samym miejscu! Powód - nadmierna prędkość.
Na wąskiej i krętej drodze ze Ślądkowic do Róży należy zachować szczególną ostrożność. Szczególnie, gdy trzeba nią jechać bladym świtem. Dwoje kierowców o tym zapomniało.
W czwartek o godz. 5.40 kierujący toyotą 29-letni Przemysław S. Nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze i na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem. Toyota uderzyła w drzewo.
Minutę później kierująca audi 41-letnia Anna G., dokładnie w tym samym miejscu, najprawdopodobniej chciała uniknąć zderzenia z toyotą i gwałtownie odbiła kierownicą w prawo. Kobieta też jechała z nadmierną prędkości. Zderzenia z fordem nie udało jej się uniknąć.
Na miejsce przyjechała policja, pogotowie i straż pożarna.
- O godz. 5.50 otrzymaliśmy informację, że jedna osoba jest uwięziona w aucie i trzeba ją uwolnić, rozcinając karoserię - mówi aspirant Michał Kuśmirowski ze straży pożarnej. - Po przyjeździe na miejsce okazało się, że poszkodowana osoba sama zdołała opuścić samochód.
Strażacy podjęli więc standardowe działania - zabezpieczyli miejsce zdarzenia, odłączyli akumulatory w pojazdach i zepchnęli je na pobocze. Dokładne okoliczności obu zdarzeń wyjaśni policyjne dochodzenie.






dodaj swój komentarz Komentarze (2)
sprostowanie
Po pierwsze: Pani nie uderzyła w żadnego Forda, bo takiego nie było, tylko w drzewo, po drugie strażacy pomogli ratownikom wyjąć poszkodowaną na desce, po trzecie nic nie spychali, bo auta i tak były porozbijane na poboczach...
sama?!
Niestety pan aspirant się myli... Strażacy wraz z ratownikami ewakuowali poszkodowaną z samochodu na desce (noszach).