Renault w kłębach dymu
data: 2010-04-01 (11:55)Chwile grozy przeżyła właścicielka granatowego renault scenic. Jej samochód stanął w kłębach gryzącego, ciemnego dymu. Silnik pracował jak oszalały, choć chwilę wcześniej wyjęła kluczyk ze stacyjki...
W czasie jazdy w samochodzie „coś stukało”. Kobieta postanowiła odprowadzić auto do mechanika. Ten nie zajmował się jednak dieselami i odesłał ją do innego fachowca. Kobieta na chwilę zatrzymała auto. Wyjęła kluczyki, ale silnik nie przestał pracować. Wszedł na najwyższe obroty, a po kilku sekundach spod maski zaczął wydobywać się gryzący, ciemny dym.
- Uciekliśmy z samochodu – mówi kobieta.
Wydawało się, że auto za chwilę stanie w płomieniach. Na szczęście, ogień się nie pojawił. Dym spod maski wydobywał się jednak jeszcze przez dobrych kilka minut.
- Mieliśmy otwarte okno, w mieszkaniu aż siwo było! - opowiadał jeden z mieszkańców ul. Narcyza Gryzla, gdzie stanął samochód.
Ktoś powiadomił straż pożarną, na miejsce na sygnale podjechały dwa wozy. Interwencja gaśnicza na szczęście nie była potrzebna.




dodaj swój komentarz Komentarze (0)