Puchar Polski: Włókniarz gra dalej
data: 2010-08-26 (14:06)
Wygrana 5:0 przyszła "Zielonym" łatwo, lekko i przyjemnie. Grający dwie klasy niżej rywal był jedynie tłem dla pabianiczan.
Gospodarzem spotkania rozgrywanego przy ul. Grota-Roweckiego była Victoria Łódź, bowiem boisko łodzian nie nadaje się do gry i pojedynek przeniesiono właśnie do Pabianic. Zaczęło się zgodnie z planem. W 7. minucie Bartosz Dziuba okazał się najsprytniejszy w polu karnym i uzyskał prowadzenie dla Włókniarza. Na zmasowaną obronę gości pabianiczanie mieli jedną receptę - strzały z dystansu. Ale w bramce łodzian dobrze spisywał się Marcin Duczyński. Najpierw efektownie wybił piłkę po strzale Adriana Usiaka, potem na traty złapał strzał Ireneusza Grąckiego, wreszcie po strzale Łukasza Tyczyńskiego w sukurs przyszedł mu słupek.
W drużynie "Zielonych" aktywny był Damian Kozłewski, ale jego strzał z 25. metrów w 22. minucie okazał się niecelny. Dziesięć minut później z bliska do pustej bramki nie trafił Rafał Sulima. Dwie minuty przed przerwą ręką w polu karnym zagrał jeden z obrońców Victorii. Sędzia pokazał na "wapno". Po piłkę pobiegł Kozłewski i wydawało się, że to on będzie strzelał. Ale... karnie oddał futbolówkę I. Grąckiemu, który z karnego podwyższył na 2:0.
W 48. minucie wprowadzony w przerwie Marcin Kluch popisał się płaskim strzałem z 16. metrów, po którym Duczyński musiał wyciągnąć piłkę z siatki. Sześć minut później Bartosz Goździk znalazł się z piłką blisko bramki Włókniarza i ten fakt tak go zaskoczył, że kopnął Panu Bogu w okno. Chwilę wcześniej groźnie wyglądającej kontuzji nabawił się lewy obrońca Michał Kacprzyk. Oby ten wartościowy piłkarz jak najszybciej doszedł do siebie, bo w Pabianicach deficyt lewonożnych futbolistów jest ogromny.
Włókniarz miał przewagę, stwarzał kolejne okazje, ale pod bramką Duczyńskiego brakowało zimnej krwi. Z kolei w szeregach Victorii nieźle grał Robert Jaros, który próbował stworzyć jakieś zagrożenie pod bramką "Zielonych".
Dwa gole pabianiczanie zdobyli pod koniec meczu. Najpierw w 83. minucie Dziuba prostopadłym podaniem rozerwał obronę gości, do futbolówki doszedł Kluch i wyłożył ją jak na tacy Mateuszowi Sowińskiemu. "Sowa" nie mógł nie trafić. Wreszcie w 90. minucie dzieła zniszczenia dopełnił Kluch, zamieniając na gola idealne podanie Tyczyńskiego z prawej strony.
W kolejnej rundzie na Włókniarza czeka IV-ligowy zespół UKS SMS Łódź. Mecz odbędzie się 15 września.
Victoria Łódź - Włókniarz Pabianice 0:5 (0:2)
0:1 - Dziuba (7.), 0:2 - I. Grącki (43., karny), 0:3 - Kluch (48.), 0:4 - Sowiński (83.), 0:5 - Kluch (90.)
Victoria: Duczyński - Plucińśki, Sieradzki, Kędzierski, Goździk - Franc, Psyk, Mokszański, Łabędzki - Matyńka (80. Oszczyk), Jaros.
Włókniarz: Kubasiewicz - Janasiak, P. Grącki, Dziuba, Kłucjasz - Tyczyński, Sulima (46. Kluch), I. Grącki (46. Sowiński), Usiak, Kulik (46. Kacprzyk, 60. Rzeźniczak) - Kozłewski.
Żółta: Pluciński
GRZEGORZ ZIARKOWSKI






dodaj swój komentarz Komentarze (3)
Szok, niemożliwe stało się prawdziwe. Wyobrażacie sobie to ?
Konkurencja ma chyba jakieś kody, bo potrafi przepisać nim inni to wrzucą. Nie do wiary ...
...
nie śpi, nie śpi, już przepisali :)
a...
konkurencja śpi:)