PTC - Włókniarz 0:0. Piwo dla Wilczyńskiego i Kosmali.
data: 2010-09-18 (19:19)
Bezkrólewie w Pabianicach. "Fioletowi" bezbramkowy remis zawdzięczają instynktownej interwencji bramkarza Adama Wilczyńskiego i czujności Kacpra Kosmali.
Mecz rozpoczął się sennie, wręcz nudno. Piłkarzy próbował rozruszać Michał Bogdan, ale w 7. minucie uderzając futbolówkę głową, nie trafił w światło bramki. Dwie minuty później znacznie bliżej powodzenia był Artur Kulik, ale jego wolej z 15. metrów trafił w poprzeczkę bramki PTC. W 13. minucie prawą stroną pomknął Bogdan i wyłożył piłkę stojącemu przed bramką Robertowi Kacprzykowi. "Kapsel" zamiast trafić do siatki, skiksował, a dobitkę jego kolegi lepiej przemilczeć.
Optyczną przewagę uzyskiwał Włókniarz, głównie dzięki rozsądnej grze w środku pola Ireneusza Grąckiego, podobać się mógł biegający po lewej stronie, aktywny Kulik. W 36. minucie Rafał Sulima będąc z lewej strony pola karnego, "zakręcił" pół metra od długiego rogu bramki PTC. Do przerwy żadna z drużyn nie stworzyła sobie już klarownej okazji.
Po zmianie stron najpierw Sulima w sytuacji sam na sam sięgnąl piłkę, ale Wilczyńśki zdołał odbić futbolówkę. Dobitka poszybowała nad bramką. Minutę później I. Grącki uderzał z rzutu wolnego i minimalnie chybił. Nie minęło 60 sekund, a najlepszą okazję w tym meczu stworzyło sobie PTC. Marcin Gabrysiak wkręcił w ziemię obrońcę i zacentrował idealnie na głowę Piotra Szynki. "Pepe" uderzył, kibice już podniesli ręce w geście radości i... piłka trafiła w stojącego w bramce Bartosza Dziubę. W 52. minucie znów z wolnego uderzał I. Grącki. I znów minimalnie nad poprzeczką. Wreszcie w 63. minucie Łukasz Dziąg ładnie strzelił z powietrza, ale bramkarz wybił piłkę na róg. Po kornerze zgłupieli doświadczeni stoperzy "Zielonych", którzy o mały włos nie wepchnęli pilki do własnej bramki.
Cztery minuty wcześniej trener Włókniarza, Leszek Rosiński, strzelił sobie w stopę. Zdjął z boiska pracowitego Kulika i nieźle grającego Damiana Kozłewskiego, za to zostawił na murawie pałętającego się bez celu Krystiana Wielemborka. "Borek" był wyraźnie bez formy, w tych derbach zasłużył na miano pierwszego hamulcowego włókniarskiej ofensywy. W dodatku kwadrans przed końcem zaczęło "brakować mu prądu". Z takim napastnikiem nie da się wygrać meczu.
Na boisku dominowała walka, ale nie piękna i efektowna, lecz twarda i męska. Sędzia coraz częściej musiał sięgać po kartki. Godne uwagi okazały się jeszcze dwie okazje. W 84. minucie Kacprzyk celnie strzelił sprzed pola karnego, ale na posterunku był Damian Rzeźniczak. W odpowiedzi w ostatniej minucie Włókniarz powinien przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Z rzutu wolnego dośrodkowywał I. Grącki, a główkę Sulimy kapitalnie nad poprzeczkę przeniósł Wilczyński. Po kornerze, strzał jednego z włókniarzy z linii bramkowej wybił Kosmala. Za te dwie interwencje koledzy powinni postwić im piwo, bowiem uratowały one punkt dla "Fioletowych". Potem jeszcze Marcin Kluch pogubił się w szarży na bramkę i sędzia zakończył derby, które do historii raczej nie przejdą. Na wiosnę rewanż. Może wtedy zostanie przerwane bezkrólewie.
PTC - Włókniarz 0:0
PTC: Wilczyński - Kosmala, Raźniewski, Drewniak - Kacprzyk, Komorowski, Dziąg, Bargiel (78. Gromadzki), Gabrysiak - Bogdan, Szynka (84. Kling).
Włókniarz: Rzeźniczak - Janasiak, P. Grącki, Jędras, Dziuba - Tyczyński (84. R. Kłucjasz), Sulima, I. Grącki, Kulik (59. P. Kłucjasz) - Wielemborek, Kozłewski (59. Kluch).
Żółte: Drewniak, Kacprzyk, Kosmala/P. Grącki, Wielemborek.






dodaj swój komentarz Komentarze (7)
Liga Okręgowa
Włókniarz Pabianice jest liderem, aż miło popatrzeć
Postawa bramkarze
No faktycznie Adaś jest bardzo dobrym bramkarzem , ja pamiętam, że na WFie z nim to była tylko jedna recepta. Bomba jak najmocniejsza w bramkę, tylko Pan Simura się wkur**ał jak piłka w okna w blokach latała.
trener gra...
przeciwko swojej drużynie. To, ze nie lubi Kulika i Koziołka wiadomo nie od dziś. Tylko o co ściąga ich z boiska wstawiając m. in. obrońcę. 0:0 chciał bronić? A Kulik i Koziołek byli obok Irka Grąckiego najlepsi na boisku.
Włókniarz nadal królem w Pabianicach!
żeby było bezkrólewie - ktoś musi zrzec się tytułu i do czasu kolejnej walki jest vacat - póki co Włókniarz nadal rządzi w mieście, bo mistrza trzeba pokonać, żeby stan rzeczy zmienic - remis oznacza podtrzymanie panowania starego mistrza