PTC leci na łeb, na szyję
data: 2011-04-18 (14:25)
Dramatycznie słaba forma piłkarzy "Fioletowych" odbija się na ich pozycji w tabeli. Pabianiczanie spadli na 14., ostatnie bezpieczne miejsce w V lidze.
Po spotkaniu trener Andrzej Dobroszek, mimo niekorzystnego wyniku, był zadowolony z postawy swoich podopiecznych.
- Za nami pierwszy mecz w rundzie wiosennej, którego nie powinniśmy przegrać. Zagraliśmy o wiele lepiej, niż choćby miało to miejsce w przypadku dwóch poprzednich spotkań. Stwarzaliśmy sobie bramkowe okazje, niestety, rywale dwukrotnie wykorzystali nasze błędy, odbierając piłkę na naszej połowie. Tak padły dwie bramki - podsumował.
Gospodarze objęli prowadzenie w 20. minucie, a głównym winowajcą okazał się Łukasz Pintera. Polonia podwyższyła rezultat w 55. minucie. Tym razem błąd popełnił Łukasz Madajczyk, który mimo iż pojawił się na murawie od początku drugiej połowy, prezentował się tak słabo, że po upływie kwadransa zszedł z boiska. W 75. minucie w polu karnym gospodarzy powalony został Mateusz Gromadzki. Arbiter podyktował "jedenastkę", którą na gola zamienił Łukasz Dziąg. Na wyrównanie zabrakło "Fioletowym" czasu.
Polonia Andrzejów - PTC Pabianice 2:1 (1:0)
Gol: Dziąg 75
PTC: Kowalski - Bomba, Drewniak, Kosmala, Pintera (46. Madajczyk, 60. Felczak) - Gromadzki, Komorowski, Dziąg, Kling - Bogdan, Szynka.





dodaj swój komentarz Komentarze (2)
a...
znasz, Danny, powiedzenie - Nie ma sianka, nie ma granka? Nie od dziś wiadomo, że w tej rundzie piłkarze nie mają takiej kasy, jak wcześniej.
A z pustego w próżne to nawet Habura nie naleje:)
tragedia
Gra i wyniki PTC to tragedia, w zeszłym roku na wiosnę drużyna walczyła o awans, zajmując ostatecznie 2 miejsce, w tym przychodzi walczyć o utrzymanie, a skład zespołu praktycznie bez zmian, czy ci piłkarze zapomnieli jak gra się w piłkę przez rok czasu, a może to trener niewłaściwie przygotował drużynę, choć jak widać z jego wypowiedzi ma dobre samopoczucie, mówiąc że drużyna gra co raz lepiej, bo oprócz niego tej lepszej gry to na razie chyba nikt nie widzi.