Pożar przy Żabiej. Trzy mieszkania zniszczone
data: 2010-12-15 (11:55)
W środę tuż po godz. 6.30 na pierwszym piętrze drewniaka wybuchł pożar. Przez 2 godziny zmagało się z nim aż 30 strażaków.
Najprawdopodobniej ogień zaprószył jeden z lokatorów. Strażacy musieli ewakuować niepełnosprawnego lokatora, który mieszkał na parterze.
- Podaliśmy mu tlen i zapewniliśmy komfort termiczny - informuje dyżurny strażak. - Przekazaliśmy go pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego.
Strażacy ugasili ogień jednym prądem wody. Rozebrali drewniane elementy konstrukcji budynku. Dogasili pożar i przewietrzyli budynek.
- Spaleniu uległo mieszkanie na pierwszym piętrze, a dwa mieszkania na parterze zostały zalane - dodaje strażak. - W akcji gaśniczej uczestniczyło 9 zastępów, łącznie 30 strażaków.
Na miejsce przybył prezydent Pabianic, Zbigniew Dychto. Obiecał pomoc poszkodowanym. 7 osób do budynku Urzędu Miejskiego przewieźli strażnicy miejscy.






dodaj swój komentarz Komentarze (9)
Pan prezydet
bo to sluszna racja jak tragedia to sa i nic ztym nierobia
gretzky ma niestety rację
Wyniki wyborów pokazują że najważniejszy jest pr
....
GRETZKY MASZ RACJE POPIERAM CIĘ TAK WŁAŚNIE JEST JAK PISZESZ A JESLI CHODZI O PANA PREZYDENTA TO POWIEM TYLKO TYLE ZE WIE GDZIE ZROBIĆ REMONTY ,KOŁO CÓRKI DOMU KRAWĘŻNIKI ,ASFALT ,CHODNIKI
:)
Dziękuję za zaufanie, obiecuję, że będę trzymać poziom:)
Pytanie - pan Dychto był przy pożarach na Grabowej (zginął człowiek), Narutowicza (zginął człowiek), Pułaskiego (zginęło 3-letnie dziecko), Reymonta i Żabiej - po co?
Czy osobiście pomógł komuś z pogorzelców, a jeśli tak to w jaki sposób? Przepraszam, ale dla mnie to jest lansowanie się na czyimś nieszczęściu. Czemu pan prezydent jedzie tam tylko, gdy coś się stanie? A gdy wcześniej przychodzą do niego po pomoc ludzie właśnie z takich ruder, bezradnie rozkłada ręce - że nie może pomóc bo ma szpital na głowie.
Więcej działań, mniej troski na POkaz!