Pożar przy Pięknej: jedna osoba ranna
data: 2011-09-07 (11:41)
Ogień na strychu budynku przy ul. Pięknej pojawił się w środę przed godz. 2.00. Z pożarem przez godzinę i 40 minut walczyło 20 strażaków. Jeden z mieszkańców domu został poparzony i trafił do szpitala.
Oficer dyżurny pabianickiej straży pożarnej zgłoszenie o pożarze otrzymał o godz. 1.48. Gdy ratownicy dotarli na miejsce pożarem objęta była część strychu trzykondygnacyjnego budynku.
- Strażacy podali dwa prądy wody, jeden z klatki schodowej, drugi z podnośnika na dach - relacjonuje Szymon Giza, rzecznik Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Pabianicach. - Ze strychu ewakuowali 50-letniego Włodzimierza W., który doznał poparzeń kończyn górnych i głowy.
Mężczyzna był przytomny i można było nawiązać z nim kontakt. Ponieważ był podtruty dymem, strażacy podali mu tlen, a na poparzone miejsca założyli opatrunki żelowe. Okryli także 50-latka specjalną folią. Później Włodzimierzem W. zajęli się ratownicy medyczni.
- Dowódca akcji podjął decyzję o ewakuacji sześciorga mieszkańców budynków. Była to 10-latka, 17-letnie bliźniaczki, 19-latek oraz 64-letnia kobieta i 65-letni mężczyzna - wylicza rzecznik. - Po ugaszeniu ognia i sprawdzeniu kamerą termowizyjną ewentualnych zarzewi, strażacy rozebrali dwa metry kwadratowe dachu.
W wyniku pożaru spaliła się wersalka i opaliła się część dachu. Ponadto zostały zalane dwa mieszkania na niższych kondygnacjach.
- Starty wynikające z pożaru oszacowano na 5.000 złotych, uratowano zaś mienie o wartości pół miliona złotych - dodaje rzecznik. - Prawdopodobną przyczyną zdarzenia było zaprószenie ognia.






dodaj swój komentarz Komentarze (3)
stare zdjęcia?!
~awr
IP: XXX.XXX.183.130
to zdjęcie z tego pożaru... ale takie wpisy to typowy objaw zakompleksionego gościa bez własnych sukcesów...
hahaha
Czy wy nie możecie dawać nowych zdjęć z miejsca zdarzenia a nie jakiś starych????????????????????????????????????????????????????
ciekawe...
dlaczego prezydenta na miejscu nie było - zawsze przecież do pożarów jeździł. Nie wiadomo po co, ale jeździł.