Południowa: pustostan w ogniu
data: 2011-09-09 (10:40)
Aż 29 strażaków walczyło z pożarem niezamieszkałego drewniaka przy ul. Południowej. W budynku ktoś najprawdopodobniej podłożył ogień.
Gęsty, gryzący dym niesiony wiatrem czuć było w centrum. Z powodu zadymienia w pewnym momencie niemal nieprzejezdna stała się ulica Moniuszki. Wokół miejsca pożaru zebrało się mnóstwo gapiów.
Dyżurny straży pożarnej zgłoszenie o pożarze otrzymał w czwartek o godz. 14.42. Na miejsce przyjechało 6 samochodów - 4 z pabianickiej komendy i po jednym z OSP Pabianice i OSP Pawlikowice. W tym samym czasie w strażnicy przy Kilińskiego stawiły się dwa samochody z OSP Wola Zaradzyńska, które zabezpieczały teren.
- Strażacy podali 4 prądy wody na płonący budynek. Trzeba było rozebrać część dachu - mówi Szymon Giza, rzecznik Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej. - Z powodu dużego zadymienia strażacy pracowali w aparatach ochrony dróg oddechowych.
W ruch poszły też siekiery - trzeba było odrąbać spalone deski. Akcja strażaków trwała godzinę i 41 minut. Przyczyną pożaru było prawdopodobnie podpalenie.
Budynek przy ul. Południowej dobrze znany jest pracownikom Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej. Nie ma tygodnia, by nie zabijali deskami okien czy drzwi. Ta robota przypomina pracę Syzyfa, za dwa, góra trzy dni znów ktoś wyrywa deski i bez problemu można wejść do środka budynku.
- Okoliczni żule i bezdomni urządzili tam sobie melinę - skarżą się mieszkańcy. - Miasto nie ma pieniędzy, żeby to rozebrać. W końcu dojedzie tam do tragedii i ktoś się spali, albo jak przy Pięknej dotkliwie poparzy...
Na miejsce pożaru przyjechał prezydent Zbigniew Dychto, w towarzystwie pracownika z Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej.






dodaj swój komentarz Komentarze (3)
ja mieszkalam w tym domu
dzis mam a zadzwonila do mnie że nasz drewniak znowu sie pali
:)
WYSTARCZYŁ JEDEN KOMENTARZ - OD RAZU PREZYDENT POJECHAŁ DO POŻARU:)
znowu za późno
Kolejny dowód na to, że miasto działa wtedy,
gdy już coś się stanie-zazwyczaj coś złego-zamiast reagować zanim!coś złego się stanie. A wystarczy czasem posłuchać mieszkańców i wziąć sobie ich uwagi do serca... A kolejne drewniaki czekają.