Pijany kierowca dachował
data: 2011-06-24 (12:10)
23 czerwca tuż po godzinie 9:00 w miejscowości Pawłówek doszło do groźnie wyglądającego zdarzenia drogowego. Kierowca Renault Megane w wyniku niedostosowania prędkości do warunków panujących na drodze, stracił panowanie nad pojazdem, po czym zjechał na pobocze, uderzył w drzewo i dachował. 54-letniego i jak się okazało pijanego kierowcę, z rozbitego auta wyciągnęli przypadkowi kierowcy, którzy o całym zajściu zaalarmowali także stróżów prawa. Na miejsce oprócz mundurowych, przyjechali również strażacy, którzy pomogli specjalistycznym sprzętem na ,,postawienie rozbitka" na koła, a także sanitariusze, którzy przewieźli poszkodowanego do szpitala. Ten jednak z ogólnymi potłuczeniami na własne życzenie opuścił izbę przyjęć, jednak jak się okazało nie na długo. Gdy dowiedział się, że za swe nieodpowiedzialne zachowanie spędzi kilkanaście godzin w policyjnym areszcie, nagle poczuł się źle i ponownie trafił do szpitala. Niebawem zostanie przesłuchany i odpowie za kierowanie w stanie nietrzeźwości.
Źródło: Joanna Szczęsna, policja





dodaj swój komentarz Komentarze (2)
Pijany o 9.00 rano???
Ktos ktop o 9.00 rano jest juz na "bai" i w dodatku jedzie samochodem jest nie kierowca a poprostu zwyklym pijakiem ktory albo nie wyczezwial po przepitej nocy albo musial rano "trzasnal" sobie strzemiennego na dobre samopoczucie..Obojetnie czy tak czy tak-powinnien stracic prawo jazdy na conajmniej 10 lat a pozniej dopiero robic nowe.....tacy kierowcy pijaczkowie to zagrozenie dla nas ludzi chodzacych pieszo po ulicach....
Powinna go dotknąć taka kara:
powinien pokryć koszty interwencji straży pożarnej i policji, a także dostać tak słoną grzywnę, by mu na wódkę następnym razem nie wystarczyło.
Dobrze, że nikomu krzywdy nie zrobił.
Jak to się mówi: Pijany/głupi zawsze ma szczęście... niestety.