Pas okazał się za krótki
data: 2011-10-03 (11:39)
Pabianiccy policjanci wyjaśniają okoliczności niecodziennego zdarzenia, do którego doszło w Hermanowie. Pilotowi podczas lądowania zabrakło pasa startowego, w wyniku czego maszyna zatrzymała się na pobliskiej, wyboistej łące. Pilot i lecąca z nim pasażerka nie odnieśli żadnych obrażeń.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że 63-letni pilot wraz z pasażerką tuż po godz. 16.00 ultralekkim samolotem wystartowali z Bychlewa z pasa łąki, przystosowanej do startów i lądowań dla tego typu maszyn lotniczych.
Po dwudziestominutowym locie nad hermanowskimi polami pilot zdecydował wylądować. Samolot podczas hamowania nie zatrzymał się przed końcem pasa startowego, przejechał drogę asfaltową i zatrzymał się dopiero na nierównym polu. W trakcie zawracania w kierunku pasa, prawdopodobnie na nierównościach i grząskich kretowiskach, maszyna przechyliła się do przodu i śmigłem uderzyła w ziemię.
Na szczęście pilotowi, jak i jego 31-letniej pasażerce nic się nie stało. Na miejsce natychmiast zostali skierowani policjanci, którzy między innymi zbadali stan trzeźwości uczestników zdarzenia. Byli trzeźwi. Czynności na miejscu tego niecodziennego zdarzenia prowadzili również przedstawiciele Państwowej Komisji Badań Wypadków Lotniczych, którzy nie stwierdzili naruszenia przepisów lotniczych.





dodaj swój komentarz Komentarze (3)
Błąd pilota
Uważam, ze to co się stało to nie wina za krótkiego pasa - byłem tam kiedyś osobiście, widziałem jak samoloty startowały i lądowały i nikt nie narzekał, że coś jest nie tak. Jeśli w tym przypadku samolot się nie zatrzymał i wpadł w kretowiska to tylko z winy pilota. Trzeźwość trzeźwością, ale jakiekolwiek doświadczenie też by się przydało, żeby móc spokojnie latać. Pozdro!
zdjęcie
Piter cóż za zdjęcia pozdro
juz było
2 lata temu było to samo (30-07-2009) - podobno do 3 razy ....