Pabianiczanin przejechał 140 km...pod ciężarówką
data: 2011-07-15 (13:14)
We wtorek w nocy, oficer dyżurny lublinieckiej komendy przyjął zgłoszenie dotyczące pobicia kierowcy samochodu ciężarowego, do którego miało dojść na obwodnicy miasta pomiędzy Kochanowicami a Kochcicami. Na miejscu policjanci zastali kierowcę, 35-letniego obywatela Ukrainy oraz stojący samochód ciężarowy marki Daf z naczepą. Mężczyzna poinformował, że stwierdziwszy awarię układu hamulcowego, zatrzymał pojazd. Po wyjściu z kabiny został zaatakowany przez nieznanego mężczyznę. Z relacji kierowcy wynikało, że uciekł z powrotem do kabiny natomiast napastnik podążając za nim wrzucił przez okno gaśnicę, raniąc go w twarz a następnie uciekł w kierunku Kochcic.
W tym samym czasie udający się na miejsce kolejni funkcjonariusze, w odległości ok. 2 km od miejsca zdarzenia zauważyli mężczyznę zatrzymującego pojazdy "na stopa". "Policyjny nos" nie zawiódł mundurowych, którzy podjęli decyzję o zatrzymaniu autostopowicza. Kierowca ciężarówki oraz zatrzymany mężczyzna zostali przewiezieni na komendę. Przesłuchanie mężczyzn pozwoliło na ustalenie przebiegu zdarzenia. Okazało się, że 24-latek z Pabianic założył się z kolegami, że przejedzie pod naczepą samochodu ciężarowego odcinek kilometra. Właśnie w tej miejscowości kierowca ciężarówki zatrzymywał się po raz ostatni na jednej ze stacji benzynowych. Odpowiednio "przygotowany", wyposażony w latarkę i sznurek, 24-latek wskoczył pod naczepę wyjeżdżającego z parkingu pojazdu. Kaskaderski wyczyn mieli w tym czasie obserwować jego koledzy. Niestety, po przejechaniu kilometra kierowca nie zatrzymał się i nieproszony pasażer nie mógł "wysiąść". Po przejechaniu ponad 140 kilometrów, 24-latek w celu zatrzymania pojazdu przełamał przewody hamulcowe i ABS-u. Zaniepokojony wadliwym działaniem układu hamulcowego kierowca ciężarówki zatrzymał pojazd.
Po wyjściu z kabiny skierował się w stronę naczepy, spod której niespodziewanie wyskoczył nieznany mu mężczyzna. Pomiędzy kierowcą a 24-latkiem ,który usiłował wyjaśnić zaistniałą sytuację, doszło do szarpaniny. Kiedy zdezorientowany i przestraszony kierowca nie mogąc porozumieć się z napastnikiem uciekł do kabiny, ten wybił szybę gaśnicą ponownie próbując nawiązać kontakt. Po wyrzuceniu gaśnicy przez kierowcę ciężarówki zrezygnował i uciekł z miejsca zdarzenia. Po kilkunastu minutach wpadl w ręce policjantów. 24-latek wyjaśniał funkcjonariuszom, że jest mechanikiem samochodowym i nie mając zamiaru zrobienia komukolwiek krzywdy, próbował jedynie "dogadać" się z kierowcą aby ten zezwolił mu na naprawę powstałych w pojeździe uszkodzeń. Teraz 24-letni mieszkaniec za swoje zachowanie odpowie przed sądem. Amator niebezpiecznej jazdy usłyszał już zarzuty spowodowania uszkodzenia ciała i uszkodzenia rzeczy. Grozi mu 5 lat więzienia.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Lublińcu






dodaj swój komentarz Komentarze (2)
Nieetyczne ślimaki....
Droga redakcjo, miło, że informujecie o takich "rewelacjach" wnoszących na piedestał sławy nasze miasto Pabianice w oczach całej Polski. Szkoda, że robicie to z dużym opóźnieniem. Reklamujecie się, iż jesteście zawsze na czasie, wszystko aktualne. A tu po 4 dniach odświeżenie kotleta. Można to jeszcze przeoczyć, ale kopiowanie tekstu z innych stron chyba nie powinno być tolerowane... oj nie ładnie, nie ładnie. Przynajmniej podawajcie źródło (istnieje chyba coś takiego jak etyka dziennikarska).
:)
Niewiarygodne! Jaki pomysł, jaki polot i jakie... kabaretowe zakończenie! Wakacje, hej wakacje! Przygoda, droga i młodość :) Niemalże jak z piosenki "Wsiąść do pociągu... niedbać o bilet..."!
Wiem, że wyczyn głupkowaty mógł się skończyć tragicznie, ale dzięki Bogu wyszła komedia! Śmiać się nie przestaję, jak chyba wszyscy inni koledzy pabianickiego "kaskadera"!!! Panie Prezydencie potrzdebny jest nie tylko skatepark i plac zabaw, ale i park linowy oraz tor wyścigowy... takich to mamy pabianiczan!
:)
:)
:)