www.mmpabianice.pl
W moim mieście
Majdas odejdzie z MOK-u? "Sprawa...
Majdas odejdzie z MOK-u? "Sprawa nie jest przesądzona"
data: 2011-06-03 (14:12)
Joanna Rakowska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury, wręczyła wymówienie swojej zastępczyni Elżbiecie Majdas. - Sprawa nie jest przesądzona - mówi. Odmawia udzielenia dokładniejszych komentarzy.
Elżbieta Majdas w Miejskim Ośrodku Kultury pracuje od 30 lat. Przez ostatnie 16 lat pełniła w ośrodku funkcję wicedyrektora. Dostała wymówienie, bo likwidowane jest jej stanowisko pracy.
- Mnie się świat zawalił na głowę - mówi, z trudem powstrzymując się od płaczu. - Nie jestem w stanie na ten temat rozmawiać.
Dyrektor Joanna Rakowska nie chce komentować sprawy.
- Nie wiem, jak ta sprawa się zakończy. Zwolnienie nie jest przesądzone - mówi dość tajemniczo, odmawiając udzielenia dokładniejszych informacji.





dodaj swój komentarz Komentarze (5)
do ja
tyle że dłuższa nieobecność żurawskiego nie była spowodowana urlopem a jego niechęcią do pracy. MOK ma duże problemy finansowe i to chyba dobrze że taka mała placówka pozbywa się pracownika biurowego który absolutnie nie jest tam neizbędny. Majdasowa zapewnie mniej niż 4 tys brutto nie brała, a więc to sporo dodatkowych środków które można przeznaczyć na sekcje (które są w moku potrzebne) a nie na biuro (które powinno być ograniczone do minimum) Bardzo dobra decyzja
do R
bzdury piszesz, podczas nieobecności dyr. Zurawskiego to Pani Ela de facto prowadziła tę placówkę, z nią uzgadniało się wszystkie rzeczy dotyczące imprez w moku, wszystko miała w głowie i wszystko było zawsze dopięte na ostatni guzik. Każdemu dyrektorowi życzę takiego zastępcy
dyskusja
Szanowna....pabianiczanko bo tak powinno się napisać prawda? sprawdzaj dobrze informacje zanim coś napiszesz. Zawiść zawsze prowadzi w ślepą uliczkę
do ~ R
Przyjmijmy tę konwencję i znajdźmy jej kolejne przejawy. Pójdźmy dalej w tym rewolucyjnym pochodzie. Wreszcie nastają w MOK czasy dostępności wysokiej kultury dla ludu. Ich sztandarowym wyrazem staje się dziś wymienianie się zużytymi zabawkami i ubrankami między dziećmi tak gorąco propagowane przez tę instytucję kultury. Oto jednym prostym pomysłem podnosi się standard handlu w Pabianicach i sprowadza lud do świątyni kultury. Dzięki temu lumpeksy upadną, bo wymiana zużytymi dobrami przeniesie się do domu muz. Zbieracze odpadków znikną z okolic śmietników przenosząc swe poszukiwania do magazynów MOK. Ludzie ulicy osiągną wreszcie niedościgniony poziom kultury wysokiej*. Czegoś takiego nawet bolszewicy nie wymyślili...
* Nic to, że dlatego, iż kultura sięgnie bruku, ważne że w końcu.