wtorek, 22 maj 2012 () imieniny: Julii i Heleny

www.mmpabianice.pl Wydarzenia Koszmar w murach szkoły

Koszmar w murach szkoły

data: 2010-10-20 (15:21)
komentarzy: 5

Gdy nie przyniósł do szkoły pieniędzy był bity i zastraszany przez starszego o 3 lata kolegę z klasy. Gehenna 11-latka trwała kilka miesięcy. Przez ten czas jego oprawca "uzbierał" aż 2.500 złotych.

Skrywany od kilku miesięcy koszmar 11-latka trwałby prawdopodobnie nadal, gdyby nie fakt, że chłopak postanowił przerwać milczenie. Jego gehenna ze starszym o trzy lata kolegą z klasy zaczęła się w styczniu tego roku. 14-latek upatrzył sobie młodszego kolegę na ,,ofiarę", od której żądał przynoszenia do szkoły pieniędzy.

- Za każdym razem były to niewielkie kwoty rzędu od 2 do 5 złotych, jednak w ciągu kilku miesięcy uzbierała się pokaźna suma ponad 2500 złotych - informuje Joanna Szczęsna, rzecznik prasowy pabianickiej policji. - Zastraszany i szykanowany chłopiec przynosił pokornie żądane pieniądze.

Gdy z różnych względów nie mógł spełnić oczekiwań prześladowcy, był bity i szarpany. Starszy kolega zadawał mu ciosy po twarzy i brzuchu, po których nastolatek często odczuwał ból. Jednak po przyjściu do domu nie zwierzał się rodzicom z tego, co spotkało go w szkole. By zbyt często nie ,,obrywać" od swego oprawcy, nastolatek podbierał rodzicom pieniądze i pokornie zanosił je do szkoły.

- 14-latkowi było jednak ciągle mało i sukcesywnie żądał coraz to większych kwot pieniędzy - dodaje rzecznik. - Okres wakacji okazał się zbawienny dla 11-latka, gdyż na ponad dwa miesiące uwolnił się od swego ,,kata". Koszmar jednak powrócił, gdy 1 września zabrzmiał pierwszy dzwonek.

Starszy "kolega" ponownie zaczął szykanować i zastraszać młodszego kolegę, żądając od niego pieniędzy. Punktem kulminacyjnym ponad dziewięciomiesięcznej gehenny był dzień, gdy musiał oddać dostane od matki pieniądze na komitet rodzicielski. Wtedy postanowił przerwać zmowę milczenia i o swym dramacie opowiedzieć matce. Kobieta natychmiast złożyła zawiadomienie w komendzie policji.

- Policjanci przesłuchali nieletniego sprawcę, który nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Stróże prawa w trakcie prowadzonych czynności ustalili jeszcze jednego 11 latka, który padł ofiarą "przestępczych" poczynań 14-latka - opowiada policjantka. - Chłopiec zastraszony przez starszego kolegę, również musiał przynosić do szkoły gotówkę, którą oddawał prześladowcy.

Zebrany w sprawie materiał dowodowy został przesłany do sądu rodzinnego, który zadecyduje o dalszym losie nastolatka.

Oceń artykuł:
  • Aktualna ocena 2/5 gwiazdek.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Średnia ocena: 4.17 (ilość głosów: 12)

dodaj swój komentarz Komentarze (5)

Autor *

(gość portalu)

Tytuł *

Treść *

Kod z obrazka *

* pola obowiązkowe
Komentarze dodawane przez gości portalu (użytkownków niezalgowanych) zanim zostaną opublikowane muszą zostać zaakceptowane przez moderatora.
Jeżeli chcesz, aby Twój komentarz był widoczny zaraz po wysłaniu zaloguj się.
Jeżeli nie masz jeszcze konta w naszym portalu zarejestruj się.
Poprawczak, poprawczak

Jego zachowanie można zaliczyć jako patologiczne w tym samym stopniu, co nawoływanie do wyrywania mu nóg żywcem. Równie godne pochwalenia jest eliminowanie go spośród "normalnych" za to, że "gówniarz pochodzi z patologicznej rodzinki".
A swoją drogą kto z szanownych wysyłaczy do "poprawczaka" wie, ile łącznie wszystkie zakłady w Polsce mają miejsc dla wychowanków?
Gdyby prawo delegowania młodocianych dać takim skorym do natychmiastowego stosowania kary skrajnej, to już w połowie pierwszego dnia wszystkie miejsca na dziesięć lat do przodu byłyby zarezerwowane...

2010-10-21 (17:33)
~Win
IP: XXX.XXX.253.182
ciekawe...

gdzie od stycznia byli koledzy i koleżanki tego chłopaka. Przecież sytuacja działa się w klasie, inne dzieciaki muszą o tym wiedzieć. Czyżby gnojek zastraszył całą klasę, która ie miała odwagi powiedzieć o tym swoim rodzicom?
A może dzieci to mali egoiści i konformiści? Skoro nam nie robi krzywdy to jest ok, mamy spokój, a tamten niech się męczy?
A może któreś z dzieci powiedziało o tym swoim rodzicom, a ci po prostu sprawę zbagatelizowali?
Mam nadzieję, że ten 14-letni gnój odpowie za to co zrobił.

2010-10-21 (8:47)
gretzky
Zgorszenie

To się w głowie nie mieści:/
To pewnie gówniarz z jakiejś patologicznej rodzinki:/
Poprawczak na 100% tak jak kolega napisał.
Ja bym dodał do tego odpracowanie tej kasy w trakcie przebywania w poprawczaku i to z nawiązką.
Chłopak nie chciał powiedzieć i to zrozumiałe wstydził się o tym mówić.
I na koniec coś jeszcze zgadzam się że rodzice co niektórych dzieci sporadycznie z nimi rozmawiają. Mało tego nie potrafią wychować dziecka!!!!!!!!

2010-10-20 (23:39)
~Gość
IP: XXX.XXX.247.173
mafia

niezły nieletni mafiozo,
a z drugiej strony to też dowód na to, że w naszych czasach chyba dzieci nie lubią rozmawiać o swoich problemach z rodzicami.
Inna sprawa, to co to za rodzice, że nie zauważyli, że coś jest z ich dzieckiem nie tak... na pewno wesoły to on ze szkoły nie wracał.

2010-10-20 (22:47)
cichy