Jak w Jadwininie sarnę ratowali
data: 2011-12-12 (15:37)
46-letni Krzysztof G. i 52-letni Jan B. chcieli uratować sarnę tonącą w stawie w Jadwininie. Sami omal nie zginęli - z pomocą przyszli im strażacy.
Do zdarzenia doszło w niedzielę wieczorem. Dwaj mężczyźni zauważyli, że na stawie pod sarną załamał się lód. Zwierzę usiłowało wydostać się z wody i wyjść na lód. Mężczyźni postanowili pomóc.
- Wsiedli do zacumowanego przy brzegu roweru wodnego i ruszyli na pomoc. Niestety, okazało się, że rower jest uszkodzony i zaczyna tonąć - opowiada Szymon Giza, rzecznik Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Pabianicach. - Mężczyźni wpław dostali się do wyspy na środku stawu. Przemoczeni i zziębnięci zaczęli wzywać pomocy.
Ich wołanie usłyszał właściciel stawu, który wezwał strażaków. Ratownicy przy pomocy pontonu wydostali na brzeg 46 i 52-latka. A sarna? Zwierzę samo wydostało się na lód i pomknęło w kierunku lasu.
- Mężczyźni nie chcieli pomocy medycznej - dodaje rzecznik.





dodaj swój komentarz Komentarze (1)
haha
"...wydostali na brzeg 46 i 520-latka... " ;-) Merlin???