Ile płacimy za głupie żarty?
data: 2011-07-23 (05:30)
W 2010 roku pabianicka straż pożarna interweniowała 892 razy. 47 razy strażacy wyjeżdżali do fałszywych alarmów. Głupie żarty i tzw. wezwania w dobrej wierze kosztowały straż ponad 28 tysięcy złotych.
- Najczęściej fałszywe alarmy to wezwania w dobrej wierze. Ktoś wzywa straż, mimo że nie jest ona potrzebna - tłumaczy Szymon Giza, rzecznik pabianickiej straży. - Niestety, zdarzają się też głupie żarty. Jest ich jednak znacznie mniej.
Nieprzemyślane dowcipy najczęściej zdarzają się w czasie wakacji. Zwykle to sposób młodzieży na nudę. A takie żarty słono kosztują. Średni koszt jednego wyjazdu to około 600 złotych, na co składają się koszty paliwa, pensji strażaków i zużycia sprzętu. Na fałszywe alarmy wydano więc ok. 28.000 zł. Najgorsze jest jednak to, że podczas niepotrzebnego wyjazdu może wydarzyć się prawdziwe nieszczęście. Wówczas czas dojazdu strażaków na miejsce znacznie się wydłuża.
Podobnie sytuacja przedstawia się w Falcku, który zapewnia w naszym powiecie doraźną pomoc ratowników medycznych. Średnio w ciągu roku karetki wyjeżdżają ponad 2 tysiące razy. Około 190 wyjazdów to alarmy fałszywe. Pabianicki Falck dysponuje 4 karetkami, w tym tylko jedną z lekarzem. Jeżeli osoba zgłaszająca zdarzenie twierdzi, że jest ono poważne, wtedy dyspozytor wysyła właśnie tę jedną karetkę. I choć w pozostałych ambulansach jeżdżą świetnie wyszkoleni ratownicy medyczni, czasami pomoc lekarza jest niezbędna. Jeżeli wyjechał akurat do fałszywego zdarzenia, skutki mogą być opłakane.
- Problemem jest także wzywanie pogotowia do przypadków, gdzie jego obecność nie jest potrzebna - mówi Krzysztof Chmiela, z-ca dyrektora regionu Łódzkiego Falck.
Jak tłumaczy, zmorą są zgłoszenia o pijanych osobach leżących na trawnikach czy ławkach. Jeżeli tracą one przytomność bądź zgłaszająca osoba po zbadaniu nie wyczuwa u nich tętna, karetkę należy wezwać.
- Najczęściej jednak zgłaszający nawet nie odezwie się do pijanego, który po przyjeździe karetki po prostu nie chce pomocy - denerwuje się Chmiela.
Dlatego tak ważny jest sposób, w jaki dokonujemy zgłoszenia. Udzielanie precyzyjnych i fachowych informacji może komuś uratować życie.
Osobie, która dla żartów informuje służby o nieprawdziwym zdarzeniu grozi areszt bądź grzywna sięgająca 1500 zł.






dodaj swój komentarz Komentarze (0)