Huta Dłutowska: honda na dachu
data: 2011-07-28 (10:03)
To cud, że dwaj mężczyźni jadący hondą wyszli z tego wypadku bez szwanku. Mieli jedynie zadrapania i niewielkie potłuczenia. Honda nadaje się do kasacji.
Do wypadku doszło dziś (czwartek) przed godz. 9.00. Honda na bełchatowskich numerach rejestracyjnych jechała w kierunku Pabianic. Przed nią jechał samochód dostawczy. W Hucie Dłutowskiej kierowca hondy zdecydował się na wyprzedzenie "dostawczaka".
- Nie jechaliśmy szybko - zarzeka się pasażer hondy. - W pewnym momencie jadący przed nami samochód dostawczy gwałtownie zahamował.
Honda zjechała na przeciwległy pas i "złapała pobocze". Kierowca stracił panowanie nad pojazdem - honda na moment wróciła na właściwy pas i wjechała prosto do rowu.
- Na rowie nas podbiło i przerzuciło na dach. Mieliśmy szczęście, bo tuż obok jest kamień, a z drugiej strony betonowy słupek - relacjonuje pasażer. - Uratowało nas to, że mieliśmy zapięte pasy. Zaklinowały się drzwi i nie mogliśmy wydostać się z samochodu, dopiero jakiś mężczyzna zatrzymał się przy nas i pomógł wydostać się na zewnątrz.
Na miejsce przyjechało pogotowie i policja. Ratownicy i mundurowi nie mieli wiele roboty. Mężczyźni nie zgłosili żadnych dolegliwościami poza otarciami i stłuczeniami.
- Szkoda, że nie walnęliśmy przodem, tylko obróciło nas na dach - żałował kierowca samochodu. - Teraz auto jest do kasacji, a miało iść na sprzedaż...






dodaj swój komentarz Komentarze (3)
Cud
Jak czytam ten artykuł to widzę jak media manipulują wypowiedziami, rozmawiałem z kierowcą i dziękował Bogu że wyszli z tego bez szwanku i nikt więcej nie ucierpiał a a co do samochodu to powiedział że do diabła z nim i to tylko rzecz nabyta. Jedno nie ulega wątpliwości to był cud że się tak skończyło. Więcej rozwagi i ostrożności na drogach.
szok
czlowieku co ty mowisz
zobacz http://linkaturs.com/news0041.php
Totalny z ciebie Debil...
ciesz się, że żyjecie , a nie żałujesz, że nie sprzedasz samochodu, ręce opadają...