Derby dla Włókniarza. Przesądził... samobój
data: 2011-04-30 (18:44)
Jeśli te Derby Pabianic mają przejść do historii, to przejdą pod jednym względem - o zwycięstwie Włókniarza przesądził samobój Pawła Drewniaka w 68. minucie.
Już po kilkunastu sekundach czujność Damiana Rzeźniczaka sprawdził Piotr Szynka, którego bramkarz Włókniarza zdołał uprzedzić. Pięć minut później rzut wolny z 25. metrów egzekwował Piotr Grącki. Widać było, że "Gronek" dobrze się nie rozgrzał, bo piłka poszybowała w sporej odległości od bramki.
Oba zespoły chciały podporządkować sobie przeciwnika. Jak to w derbach, nie brakowało męskich twardych starć. Celowali w tym zwłaszcza walczący na boku Mateusz Gromadzki i Michał Kacprzyk. Ani jeden ani drugi nie oszczędzał kości przeciwnika. Właśnie Gromadzki w 13. minucie, po kolejnym zagraniu z głębi pola wbiegł w pole karne, ale znów czujnością wykazał się Rzeźniczak, który co prawda na raty, ale zdołał wybić piłkę.
Na boisku przewagę powoli uzyskiwał lepiej operujący piłką zespól PTC. W 16. minucie po centrze z wolnego Łukasza Dziąga, Kacper Kosmala nieczysto trafił w futbolówkę i tę wybił w pole Bartosz Dziuba. 120 sekund później na lewej stronie Sebastianowi Bednarczykowi urwał się Szynka. "Pepe" nie dostrzegł dobrze ustawionego Mateusza Klinga, lecz chciał zagrać do wbiegającego w pole karne Dziąga. Na drodze podania stanął jednak Artur Kulik.
Pierwsze poważne ostrzeżenie od lidera V ligi nadeszło w 22. minucie. Damian Kozłewski sprytnie ograł obrońcę na linii "szesnastki" i ładnie przymierzył w okienko. Pomylił się o kilkanaście centymetrów - piłka trafiła w spojenie słupka z poprzeczką. Cztery minuty potem kapitalnym blisko 50-metrowym podaniem popisał się P. Grącki, ale Kozłewski z bliska źle uderzył głową.
W 29. minucie ręce w geście radości unieśli piłkarze PTC. Do zagrywanej ze środka pola piłki doszedł Dziąg i ze stoickim spokojem kopnął ją nad interweniującym Rzeźniczakiem. Niespodzianka - PTC prowadzi 1:0.
Gospodarze ruszyli do ataku, ale najpierw Grzegorz Gorący uderzył za lekko z rzutu wolnego, a strzał z dystansu Kacprzyka o metr minął bramkę. Po stronie PTC próbował z daleka Gromadzki, lecz z podobnym skutkiem. Jeszcze przed przerwą pomyłkę Kosmali mógł wykorzystać Kozłewski, ale kopnął piłkę Panu Bogu w okno.
W przerwie trener Leszek Rosiński wprowadził do gry Ireneusza Grąckiego. Irek chyba poćwiczył wykonywanie stałych fragmentów gry, bo dziś jego wrzutki były wyjątkowo groźne. Po jednej z nich w 49. minucie piłka nawet wpadła do bramki, lecz sędzia uznał, że wcześniej dotknięta przez obrońcę PTC, wyszła za linię końcową. Centra z rzutu rożnego znalazła się na głowie Dziuby, jednak ten minimalnie chybił.
Na godną odnotowania akcję musieliśmy poczekać do 67. minuty. Z rzutu rożnego z lewej strony dośrodkowywał I. Grącki. Precyzyjną centrę na "krótki" słupek podręcznikowo przedłużył Kozłewski i piłka odbijając się od "długiego" słupka wpadła do bramki. Gospodarze poszli za ciosem. Przejęli piłkę po wznowieniu przez PTC gry od środka. Prawą stroną ruszył Łukasz Tyczyński, zbiegł do końcowej linii i płasko zagrał futbolówkę do środka. Futbolówkę usiłował wybić Paweł Drewniak, jednak zrobił to tak niefortunnie, że pokonał własnego bramkarza. Włókniarz wstał z kolan - prowadzi 2:1.
W 72. minucie przed dużą szansą na wyrównanie stanął Dziąg. Po jego główce, Rzeźniczak z najwyższym trudem wybił piłkę na róg. Goście już do końca meczu nie stworzyli sobie klarownych sytuacji, choć dzielnie walczyli. Z kolei gospodarze zagrozili bramce PTC jeszcze dwa razy. W 81. minucie mocny strzał Kacprzyka z dystansu o pół metra minął bramkę, a w 90. minucie ładnym podaniem popisał się Bartosz Janasiak, wykładając piłkę na linii pola karnego Gorącemu. Mający fatalnie ustawiony celownik od początku rundy pomocnik, kopnął jednak nad bramką.
57. Derby Pabianic przeszły do historii. Piłakrze na boisku zostawili sporo zdrowia, na trybunach zasiadło sporo kibiców, którzy byli świadkami całkiem przyzwoitego widowiska. Dzięki tej wygranej Włókniarz utrzyma pięciopunktową przewagę nad Górnikiem Łęczyca.
Włókniarz Pabianice - PTC Pabianice 2:1 (0:1)
0:1 - Dziąg (29.), 1:1 - Kozłewski (67.), 2:1 - Dewniak (68., samobójcza)
Włókniarz: Rzeźniczak - Bednarczyk, P. Grącki, Dziuba, Kulik (46. I. Grącki) - Tyczyński, Janasiak, Gorący, Kacprzyk - Sulima (90. Kluch), Kozłewski (90+3. Usiak)
PTC: Kowalski - Wlazło, Drewniak, Kosmala, Pintera (74. Madajczyk)- Gromadzki, Dziąg, Komorowski, Kling, Bogdan - Szynka (74. Felczak).
Żółte: Dziuba, Kacprzyk, Kozłewski/Wlazło, Komorowski, Drewniak.






dodaj swój komentarz Komentarze (4)
tylko WŁÓKNIARZ
NASZ WŁÓKNIARZYK MA JUŻ KROCZEK DO 4 LIGI
szok
P Ziarko pozytywnie ocenił gre Włókniarza śwteto no tak 1 maja
___
niestety nie zgadzam się z panem redaktorem - włókniarz wygrał bardzo szczęszliwie po bardzo słabiutkim meczu gdzie zupełnie nie było widać że to gra lider i drużyna która chce awansować do IV ligi - ptc miało na początku sporą przewagę a włókniarz jakby spał i dlatego dostali gola - po przerwie ptc zaczęło wyrażnie bronić wyniku co szybko się zemściło i przegrali a do tego obie drużyny nałapały mnóstwo kartek których sędzia jakby specjalnie nie żałował i w przypaddku ptc to niewiele zmienia ale włókniarz pojedzie do kolejarza osłabiony przez kartki !!! sumując nie liczy się styl tylko wynik !!! pozdr !!!
łęczyca
łęczyca-sokół 0:1 wiec już 8 punktów nawet ;d