Chciał zagłodzić amstaffy?!
data: 2010-04-08 (16:24)
W środę dzielnicowi weszli do mieszkania przy ul. Bóźnicznej. W lokalu należącym do 32-latka znaleźli dwa wycieńczone amstaffy. Psy leżały w rogu pokoju i były przypięte smyczami do fotela.
- Były bardzo zaniedbane i wychudzone - mówi Joanna Szczęsna, rzecznik pabianickiej policji. - W mieszkaniu nie znaleziono dla nich żadnego jedzenia.
Dzielnicowi o sprawie powiadomili Powiatowego Lekarza Weterynarii, który po wstępnych oględzinach stwierdził, że czworonogi były silnie wychudzone, miały wystające żebra, zapadnięte boki, a masa ich ciała była grubo poniżej normy przewidzianej dla tej rasy.
- Było to efektem długotrwałego głodzenia psów - dodaje rzecznik. - Lekarz podjął decyzję o umieszczeniu amstaffów w schronisku dla zwierząt, inaczej pod "opieką" 32-latka pewnie zagłodziłyby się na śmierć.
W schronisku czworonogi zostały poddane natychmiastowemu leczeniu. Mężczyzna odpowie za pogwałcenie ustawy o ochronie zwierząt.
- Za znęcanie się nad nimi grozi mu kara grzywny, ograniczenia wolności lub rok pozbawienia wolności - wylicza rzecznik.





dodaj swój komentarz Komentarze (1)
Zwierzęta gorsze niż ludzie
Niektórym wydaje się, że jeśli ktoś nie potrafi opowiedzieć o tym, że robi mu się krzywdę, to jest postacią drugiej kategorii - można się znęcać, nie dawać jeść. Przecież kto się o tym dowie?
Kary za znęcanie się nad zwierzętami powinny być dwa razy poważniejsze niż za znęcanie się nad ludźmi...
A najlepiej: oko za oko... nie dawałeś przez tydzień jeść - więc głoduj...