Bluźnił na strażników. Zapłaci 500 złotych
data: 2011-08-03 (13:59)
Ryszard Sz. miał pecha. Powiedział strażnikom miejskim o kilka słów za dużo. Teraz musi za to słono zapłacić.
We wtorek o godz. 15.00 na Starym Rynku Ryszard Sz. Potraktował strażników miejskich wiązanką jakiej nie powstydziłby się najstarszy szewc nad Dobrzynką. Strażnicy łaskawi nie byli.
- Wystawili mu najwyższy, 500-złotowy mandat - mówi Ireneusz Niedbała, zastępca komendanta straży miejskiej w Pabianicach. - To jednak nie jedyny oryginał, który trafił nam się tego dnia.
Faktycznie, był większy pechowiec, ale dostał po kieszeni mniej niż Ryszard Sz. O godz. 16.40 też na Starym Rynku strażnicy ukarali mandatem w wysokości 100 złotych mężczyznę pijącego alkohol w miejscu publicznym. O godz. 19.10 przy ul. Zamkowej 9 strażnicy przyuważyli mężczyznę, który bezceremonialnie na ulicy opróżniał zawartość swojego pęcherza.
- Postanowili wystawić mu 100-złotowy mandat - dodaje Niedbała. - Później okazało się, że to ten sam mężczyzna, który dwie i pół godziny wcześniej dostał 100-złotowy mandat za picie na Starym Rynku.
Spotkań ze starymi znajomymi było więcej. O godz. 21.15 na ul. Narutowicza, na jezdni przy chodniku leżał pijany w sztok mężczyzna.
- Znamy go z wielu wcześniejszych interwencji - wyjaśnia Niedbała. - Pogotowie odwiozło go do szpitala.






dodaj swój komentarz Komentarze (2)
...
czyzby na ciebie nie zwracali uwagi ze masz zal ze rwia laski...?
a czy tygrysi byli kulturalni?
powiem tak. ze od straznikow miejskich tez nieraz slyszalam obrazliwe slowa itd tam gdybym byla komendantem to bym pol zwolnila za cwaniakowanie.....woza sie panowie autami po kilka osob i podrywaja na miescie dziewcczyny super praca po prostu zamiast patrolowac ulice to po co wogole nan ta straz miejska?