sobota, 19 maj 2012 () imieniny: Piotra i Mikołaja

www.mmpabianice.pl Blog Pozostałe Z kiełbasą nad grobem

Z kiełbasą nad grobem

autor: gretzky data: 2011-11-02 (14:34) Jakoś nam się wszystko skomercjalizowało. Tradycja też. Kiedyś we Wszystkich Świętych szło się na groby z torbami pełnymi zniczy, z pewną refleksją, zadumą, wyciszeniem. Przed cmentarzami roił się tłum rozmaitych handlarzy zniczy, kwiatów, ludzie byli jacyś inni...

Dziś do tych handlarzy doszli jeszcze sprzedawcy błyskotek, baloników, gadżetów, pierdółek, przysłowiowego mydła i powidła. Signum temporis - każdy chce dziś zarobić i żaden pieniądz nie śmierdzi. Jednak to wszystko razi mnie w oczy i kontrastuje z powagą takiego święta. Bo wydawało mi się, że co jak co, ale Polacy umieją uszanować przeszłość i kości swoich bliskich.

Byłem w ubiegły weekend na Starym Cmentarzu w Łodzi. Kto jeszcze nie był - polecam. Piękna lekcja historii. Jednak przed murem dopada nas teraźniejszość. Właśnie te błyskotki, baloniki, gadżety i pierdółki oraz punkty gastronomiczne, z których zapach grillowanych oscypków roznosi się po całym cmentarzu, swąd spalonej kiełbasy drażni nozdrza tak, że nawet tym najedzonym kiszki marsza grają.

Czy jednak o to w tym święcie chodzi? Czy mimo wszystko nie cofamy się do czasów, gdy biesiady na grobach były czymś normalnym i naturalnym? Chyba jeszcze nie, bo z kiełbasą nad grobem jeszcze nikogo nie widziałem. Ale to chyba tylko kwestia czasu.
Oceń artykuł:
  • Aktualna ocena 2/5 gwiazdek.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Średnia ocena: 4.43 (ilość głosów: 7)

dodaj swój komentarz Komentarze (3)

Autor *

(gość portalu)

Tytuł *

Treść *

Kod z obrazka *

* pola obowiązkowe
Komentarze dodawane przez gości portalu (użytkownków niezalgowanych) zanim zostaną opublikowane muszą zostać zaakceptowane przez moderatora.
Jeżeli chcesz, aby Twój komentarz był widoczny zaraz po wysłaniu zaloguj się.
Jeżeli nie masz jeszcze konta w naszym portalu zarejestruj się.
Z kielbasa nad grobem

Wszystkich Swietych,
Kochani Rodacy, drodzy Przyjaciele.Zapewniam Wam, ze tradycja obchodw Wszystkich Swietych w Polsce jest niepowtarzalna na calym Swiecie.Jest w tym duzo przesady i przepychu zupelnie niepotrzebnego dla uszanowania pamieci zmarlych. Ale to jest typowe dla naszej tozsamosci,ktorej sie szybko nie zmieni. Gorzej jest jak zmarli pozastaja szybko w zapomnieniu, a liczy sie tylko to ile zostawili po swojej smierci.Mysle, ze w tym dniu w Polsce o takich rzeczach sie nie mysli ?? i to jest najwazniejsze. Ja przynajmniej uwazam, ze jest to najpiekniesze Swieto w roku, na ktore przyjerzdzam od wielu lat aby pochylic sie nad grobem najblizszych,ktorych pozostawilam na zawsze w ojczystej ziemi.

2011-11-09 (13:11)
~evelina
IP: XXX.XXX.75.253
Ale brednie.

Bzdury piszesz z tymi balonikami i etc. jak pamiętam to od zawsze były te baloniki, lampiony itp. sprzedawane przed cmentarzami.

2011-11-09 (08:47)
~gość
IP: XXX.XXX.18.46
spotkanie z cmentarzem

Długo zastanawiałem się jak podejść do tego komentarza. Podobne w wymowie treści w ostatnich dniach pojawiały się dość często w prasie czy internecie.
Na wstępie zaznaczę jednak, że nie zgadzam się ze wszystkimi postawionymi tutaj tezami.

Jestem dość młody, 1. listopada pamiętam od początku lat 90. i stoiska z obwarzankami, balonami czy innymi świecidełkami są dla mnie czymś oczywistym. One były zawsze i zawsze będą. Jest popyt, będzie i podaż.
Nie mam też nic przeciwko jedzeniu.
Nie sposób przejść dalej, bez choćby skróconej próby analizy naszego społeczeństwa - po prostu.
Mamy problem ze śmiercią. Śmierci się boimy, śmierci się brzydzimy i wreszcie o śmierci nie rozmawiamy - jest ona tabu. A cmentarza jest tym miejscem, gdzie ze śmiercią i przemijaniem najbardziej się obcuje. Jasnym jest, że cmentarz odwiedzamy rzadko i często z przymusu - naciska na nas rodzina, otoczenie.
Płynnie przechodzi to do kolejnej cechy. Teatralizacja. Na co dzień zapuszczone, zapomniane mogiły odzyskują swój "blask", giną liście a pojawiają się tony kwiatów, najbardziej rzucające się w oczy znicze.
1. listopada to trzeba się pokazać, że dbamy, że nas stać.

Gretzky, jeśli dobrze odczytuje to zarzucasz Polakom brak szacunku dla zmarłych. Ja byłbym dość daleki od tego, szczególnie z argumentami przez Ciebie przytoczonymi.
Zacznę od pewnej historii zasłyszanej parę dni temu: Mała dziewczynka przychodzi z rodziną na grób swojej zmarłej babci. Dziecko jak to dziecko, wchodzi na nagrobek i na nim siada. Dorośli od razu oburzają się na jej zachowania, czego ona nie może zrozumieć. Bo skoro zawsze siadała na kolanach babci, to czemu teraz nie może? (mniej więcej przytaczam odpowiedź jednej z respondentek, której udzieliła podczas badań nt. cmentarza).
Pytanie dla czytających: Czy na cmentarzu można się śmiać? Czy na cmentarzu można się całować? Albo, co według was jest kompletnie niedozwolone na cmentarzu?

Kończąc moją wypowiedź. Gretzky - obawiasz się, że biesiady powrócą na cmentarze. Mogę Cię uspokoić - nie wrócą. Ten kultywowany jeszcze do przedwojnia obyczaj (moim zdaniem świetny) nie wróci z powodów już przeze mnie bezpośrednio lub pośrednio przytaczanych. 1.listopada to teatr, nie mamy czasu żeby spędzić tam dużo czasu, nie chcemy tego zrobić. Bo trzeba mieć na uwadze czego dotyczyło spożywanie posiłkach przy grobie - było to obcowanie ze zmarłym, było to metaforyczne jedzenie przy wspólnym stole.

Może będzie jeszcze okazja kiedyś podyskutować na ten temat, bo jest on bardzo szeroki i wielopoziomowy. Bo czym tak na prawdę jest cmentarz? Jakie spełnia funkcję? Czy te kiełbasy pod cmentarnymi murami to coś złego skoro przy paryskim Père-Lachaise restauracje są czymś oczywistym?

2011-11-07 (14:15)
m