Kupujcie w Pabianicach!
autor: pabianicenastolice
data: 2012-01-18 (11:41)
Serce mnie zabolało kiedy pojechałam córkę odebrać z Portu Łódź.Co druga rejestracja na parkingu zaczynała się od EPA. Serce mnie zabolało, kiedy moi znajomi mówili mi o Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy - tej, która była w Łodzi. Serce mnie zabolało, kiedy pomyślałam o ile moglibyśmy mieć lepsze, to nasze pabianickie życie - gdybyśmy zakupy robili w naszych lokalnych sklepach. I namawiali do tego innych.
| Oceń artykuł: |
- Aktualna ocena 2/5 gwiazdek.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
|
Średnia ocena: 3.50
(ilość głosów: 8)
|
dodaj swój komentarz Komentarze (13)
yyy czegoś nie kumam!
nie kumam, mówimy między innymi o rozrywce, że nie ma się gdzie rozerwać - heloł!
Ile knajp upadło w tym mieście?
A dlaczego? Myśleliście nad tym kiedyś?
A to ja Wam powiem - nie licząc tego, że niektóre knajpy po prostu miały problemy prawne, to wczujcie się w taką rolę:
jesteście właścicielami PUBU - wchodzi 20 klientów, z czego 15 z nich kupuje po jednym piwie (bo część z nich wypiła już wcześniej w bramie), reszta soczek. Siedzą 3 godziny, do tego demolują łazienkę,
wszczynają burdę i obrażają się na barmankę, że pyta o dowód! Sąsiedzi skarżą się na hałas. Albo inaczej - masz super knajpę na obrzeżach miasta i... niewielu klientów, bo nikomu się nie chce tyłka ruszyć pół godziny piechotką. A że nie ma ludzi, nie stać Cię na fachowy personel, zatrudniasz więc studentów...
i tak koło się zamyka.
A powiedz mi drogi AMDEK, co Ty w tym Porcie takiego ciekawego robisz?
Może powinieneś raczej do teatru czy filharmonii wyjść, a nie popijać kawkę w przejściu pomiędzy sklepami w strefie darmowego WiFi?
Za mojego młodu nie było problemu pod tytułem "nie ma gdzie wyjść". Brało się gitarę, sanki, patyk, magnetofon czy jakikolwiek inny gadżet, zbierało się przyjaciół i wspaniale spędzało się czas, bez iPhone'ów, galerii handlowych, taksówek i innych pierdół.
Strasznie denerwujące jest to wasze narzekanie, noc tylko "tego nie ma" "tamtego nie ma" - SAMI OTWÓRZCIE BIZNES i spróbujcie go w takim mętnym środowisku utrzymać ! ! ! !
Port jak Manufaktura.
Jakby Port Łódź miał takie atrakcje jak Manufaktura czyli: dyskotekę Elektrownia, kino Cinema City, więcej kawiarenek, itd. oraz jakiś duży placyk do imprez pod gołym niebem (choć parking na koncert Dody się przydał) to tym bardziej bym tam pruł ino w mig nie myśląc o moim biednym, szarym jak papier toaletowy i zestresowanym mieście. Teraz jeżdżę do Portu bo jest najbliżej. Wcześniej jeździłem do Galerii Łódzkiej i Manufaktury. Do kina to chodziłem do Silver Screena a teraz do Cinema City bo mam vouchery z pracy. Kiedyś chodziłem oglądając sobie na spacerze nasze Pabianice a teraz to wolę iść do lasu bo już nic tu nie ma ciekawego. Władze miasta non stop jęczą, że nie maja pieniędzy na imprezy masowe oraz dla dobra miasta. Niech jeden z drugim cymbałem niech trochę obniży swoją pensję za nic nie robienie i przekaże na ratowanie miasta z bycia wsią. Kiedyś Rzgów był wsią a teraz jest miastem! Pabianice cofają się! Wielu mieszkańców wyjechała za chlebem do Anglii , Holandii , Niemiec a nawet do Francji! Taka jest smutna rzeczywistość i prawda o mieście zwanym PABIANICE.
upadek kontrolowany
Zieff. Znowu to samo, ratujmy upadające Pabianice... Jako klient mając do wyboru jazdę 10 minut do Echo, czy 15 minut do Portu, jasne, że wybiorę to drugie. 10 razy więcej sklepów, 10x więcej miejsc spędzenia czasu wolnego.
Łódź dawała, daje i będzie dawać większe możliwości i nic tego nie zmieni.
Pabianice relikt prl
Podziękujmy prezydentowi D. że mamy skansen sprzed 25 lat.Pozdrowienia dla tych co głosowali na prezia D.
Pabianice
To prawda Pabianice to dziura jakich mało!!!!!Sama jeżdżę do Łodzi.Tu nic się nie dzieje.Parki mało atrakcyjne,zarówno dla dzieci jak i dorosłych.I nasze władze nic nie robią ani dla młodych,ani dla starych.Ale cóż mając takiego PREZYDENTA i resztę rządzących to nic długo się nie zmieni.ŻENADA Panie Prezydencie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
pabianice miasto bycze
Od 20 lat niezależnie od tego kto był w tym mieście u steru, nie miał pomysłu na Pabianice. Obecnie Pabianice nie mają nic do zaoferowania. Ani pracy, ani rozrywki. Nawet sypialnią jesteśmy kiepską bo mieszkań nowych jak na lekarstwo a i sąsiada chodź dużego to też mamy biednego. Łatwiej prace znaleźć ze wschodniej strony Łodzi niż z Naszej, zachodniej. W Pabianicach jest zubożony Piotr i Paweł i kilka innych marketów w wersji dla niewymagających i ubogich. Wystarczy porównać asortyment ich odpowiedników choćby z Łodzi. 4 większe zakłady pracy z czego tylko jeden zatrudnia powyżej tys osób i tylko 1 z nich ma chyba obecnie główną siedzibę w Pabianicach(?). Restauracji, kawiarni i pubów ogólnie brak. O tym co jest przez grzeczność nie wspominam chodź dla niektórych na bezrybiu i rak ryba. O kulturze nie wspomnę... A próbował ktoś w Pabianicach się ubrać? :) Albo wyposażyć dom? Tu nie brakuje tylko aptek, stacji benzynowych, blaszanych spożywczaków i... pracowników PSM ;) O transporcie do Łodzi wiele już powiedziano. O braku nocnych połączeń tak samo. Kiedyś można było przynajmniej na PKP liczyć teraz przez Nasze miasto już połowa dalekobieżnych z lat 90tych nie jeździ. Jeżdżą przez Piotrków lub pod Tomaszowem. Tak drugiego upolitycznego miasta z trudem szukać. Ile jest takich rodzin, w których któryś z ich najbliższych lub przyjaciół nie pracuje w którymś z urzędów, spółek miasta, PSM-ie czy nieprzynależny do partii? Nawet ludzie, kreujący świat z za młodu w rożnych organizacjach jak chociażby ZHP wcześniej czy później wpadają w polityczną pajęczynę... Ze wszystkich większych miast regionu mamy największy ujemny przyrost naturalny w ciągu ostatnich 20 lat. Gdy średnio Piotrków, Zgierz, Sieradz, Zduńska, Łowicz ten współczynnik mają na poziomie około 2-4 % nam ubyło ponad 8% mieszkańców! Pomijam fakt, że w Bełchatowie o ponad 15% wzrósł...
Jaka jest strategia rozwoju miasta? Czym chce się przyciągnąć inwestorów? Dlaczego nie pozyskuje się środków z Unii? Jeśli jesteśmy skazani nawet na bycie sypialnią to bądźmy nią ale z prawdziwego zdarzenia. Tylko, że u Nas żyję się z dnia na dzień, najważniejsze są układy... A jak najważniejsi włodarze publicznie twierdzą że żyje się tu cudnie, bądź jedynym argumentem jest, ze w stanie wojennym było gorzej to jak oczekiwać, że coś się zmieni...