poniedziałek, 6 luty 2012 () imieniny: Doroty i Tytusa

www.mmpabianice.pl Blog Sport Czy uda nam się wydostać z V ligi?

Czy uda nam się wydostać z V ligi?

autor: gretzky data: 2010-08-31 (10:31) Ruszył nowy sezon piłkarski, w tym piąta (z nazwy, bo w hierarchii to szósta) liga, gdzie grają Włókniarz i PTC (Boże, jak myśmy nisko upadli...). Oba kluby zaliczają się do faworytów rozgrywek i oby któryś z nich awansował wyżej, podźwigając mocno zdołowany pabianicki futbol.

Niezwykle ciekawą rzeczą jest sposób, w jaki Włókniarz jak i PTC budowały swoje zespoły.
Ten drugi zespół postawił na żmudną i mozolną, ale jakże pożyteczną pracę u podstaw. Trener Andrzej Dobroszek ma trzon zespołu, który nie zmienia się od lat: Suchecki, Pintera, Drewniak, Kacprzyk, Bogdan, Kosmala, Komorowski, Felczak grają tam od lat. Sukcesywnie wprowadzano tam zdolnych wychowanków - Bomba, Szynka, czy sięgano po niechcianych wychowanków Włókniarza - Bargiel, Tybura, Kowalski, Raźniewski, Gabrysiak, wreszcie jeden raz w ciągu kilku lat działacze wysupłali trochę grosza na prawdziwy transferowy hit - Łukasza Dziąga (gwoli sprawiedliwości, w momencie gdy do PTC przychodził Dziąg, działacze pozyskali jeszcze Kozłewskiego i Stasiaka, więc hitów było więcej).
Z każdym sezonem zespół nabierał doświadczenia i umiejętności, pokazywał lwi pazur. Wreszcie po kilku latach, niewielkim w sumie kosztem "Fioletowym" udało się zbudować niezwykle wartościowy team.

Na drugim biegunie jest Włókniarz. Tam ciężko zbudować coś trwałego, brakuje ciągłości sensownej pracy, drużyna tworzona jest zrywami. Bywało tak, że Włókniarz przypominał tramwaj. Kilku ludzi wsiadało, kilku innych wysiadało. Pożytku z tego wielkiego nie było, bo działacze poruszali się w obrębie tych samych nazwisk, a tląca się w głowach prezesów nadzieja, że zrobili jako taki postęp, gasła już w zarodku. Przed sezonem działacze dokonali prawdziwego skoku (na kasę?!) i sprowadzili zawodników takich jakich za ich kadencji we Włókniarzu nie było. Mający za sobą grę w II-ligowym ŁKS, I. Grącki oraz kwintet z IV-ligowego Zawiszy Rzgów: Dziuba, Kacprzyk, Sowiński, Sulima i Wielemborek są w stanie zapewnić Włókniarzowi upragniony awans. Pytanie tylko czy Leszek Rosiński jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu? Trener ma zespół-samograj, taki, który sam przy właściwej koncentracji jest w stanie wygrać każdy mecz. Żeby tylko zaprzestał eksperymentów i boiskową robotę zostawił zawodnikom...
Druga wątpliwość to sprawy pozaboiskowe. Czy faktycznie działacze zmierzyli siły na zamiary i możliwości finansowe, to okaże się zimą. Jeśli zbudowany za dużą kasę zespół nie rozpadnie się jak domek z kart, będzie to znaczyło, że we Włókniarzu jest tak dobrze, jak dawno (a może nigdy po 1989 roku) nie było.
Oceń artykuł:
  • Aktualna ocena 2/5 gwiazdek.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Średnia ocena: 3.83 (ilość głosów: 6)

dodaj swój komentarz Komentarze (0)

Autor *

(gość portalu)

Tytuł *

Treść *

Kod z obrazka *

* pola obowiązkowe
Komentarze dodawane przez gości portalu (użytkownków niezalgowanych) zanim zostaną opublikowane muszą zostać zaakceptowane przez moderatora.
Jeżeli chcesz, aby Twój komentarz był widoczny zaraz po wysłaniu zaloguj się.
Jeżeli nie masz jeszcze konta w naszym portalu zarejestruj się.

Sonda

Czy w Pabianicach potrzebne są kolejne markety?
proszę czekać...