Auto przeleciało przez płot i spłonęło
data: 2011-11-07 (06:00)
Pabianiccy policjanci wyjaśniają okoliczności groźnego wypadku, do którego doszło w sobotę o godz. 13.15 w Woli Zaradzyńskiej. Na szczęście nie było ofiar śmiertelnych, choć jeden z pojazdów doszczętnie spłonął tuż po wylądowaniu na pobliskiej posesji.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że 23-letni Rafał G., jadąc hondą od strony Rzgowa w kierunku Pabianic, nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze i podczas wyprzedzania motocyklisty stracił panowanie nad pojazdem a następnie uderzył w zaparkowanego przy poboczu volkswagena. Ogromna siła zepchnęła auto tuż na stojącego obok 44-letniego Henryka M., który chwilę wcześniej podjechał pod swoją posesję i wysiadł z auta, by otworzyć bramę. Z obrażeniami miednicy trafił do pabianickiego szpitala.
Natomiast rozpędzona honda przeleciała przez płot ogrodzenia kolejnej posesji i zatrzymała się w ogródku mieszkańca Woli Zaradzyńskiej. Chwilę później stanęła w płomieniach i doszczętnie spłonęła. Na szczęście kierujący zdążył opuścić swój pojazd i tym samym uniknąć tragedii. Z ogólnymi obrażeniami trafił również do szpitala.





dodaj swój komentarz Komentarze (1)
Szczeniakowi się wydawało, że jest mistrzem kierownicy.
Żałosny chłopaczek.